Psychologia przy kawie
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca
Obraz

Zauważ to

10/2/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Co będzie miało znaczenie

10/2/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Życie jest zbyt krótkie

10/1/2020

0 评论

 
Obraz
POLECAMY:
Obraz
​NOWOŚĆ! PREMIERA 30 WRZEŚNIA!

Minka Kent

"Musisz mi uwierzyć"
​

​Wydawnictwo FILIA

KUP TUTAJ >>
0 评论

To jest ten moment

9/30/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Dzieci będą miały przekonanie...

9/29/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Wykorzystuj swoje możliwości

9/29/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Twoja reakcja

9/28/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Nie chcę konfliktów

9/27/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Musisz mi uwierzyć?

9/26/2020

0 评论

 
Obraz

MUSISZ MI UWIERZYĆ

Miłość, zdrada, zemsta, przebaczenie

„Przyjaźniłyśmy się przez dwa lata. Ani razu nie przeszło mi przez myśl, że posunie się do czegoś takiego. Ani razu. Człowiekowi wydaje się, że kogoś zna, a tu proszę. Obawiam się, że nabrała nas oboje.(…) Wiedziałam, że w końcu do mnie wrócisz. Wiedziałam, że znudzisz się (…) jej obcisłymi spodniami do jogi, organicznymi perfumami i malutkim, ekologicznym samochodem, i zaczniesz tęsknić za znajomymi rzeczami, które od zawsze nas łączyły. Była twoją odskocznią, ucieczką od rzeczywistości, krótką przerwą od monotonii, która nieco stępiła twoją żywiołową osobowość. Ale to ja byłam dla ciebie domem. Ja.”*

Dwie kobiety – bohaterki thrillera psychologicznego Minki Kent „Musisz mi uwierzyć”, które  połączyła przyjaźń, a rozdzieliła miłość do jednego mężczyzny. Ból, smutek, dramat, upokorzenie i nadzieja na powrót tego, z którym spędziło się pięknych dwadzieścia lat życia.

Czy można wrócić do równowagi po zdradzie? Jak funkcjonować po odejściu partnera, bez którego nie wyobrażamy sobie dalszego życia?  

„Ludzie spodziewali się, że po rozwodzie cię znienawidzę. Myśleli, że jestem rozgoryczona. Mówili, że mam pełne prawo być na ciebie wściekła, przeklinać twoje imię i wszystko dookoła. Trzeba jednak czegoś znacznie więcej niż świstka papieru i pozbawionego obrączki palca, żebym przestała kochać mężczyznę, który uczynił ostatnie dwadzieścia lat mojego życia możliwie najlepszymi, a wręcz – przerażająco idealnymi. Zerkam na twój klasyczny zegarek (…), który udało mi się przemycić do małego pudełka z pamiątkami w trakcie mojej wyprowadzki sześć miesięcy temu. (…) Ceniłeś sobie ten zegarek. Był jednym z twoich ulubionych (…). Gdy przestał działać, schowałeś go do górnej szuflady komody i nigdy nie zdążyłeś oddać do naprawy. Zabrałam go z zamiarem przekazania do zegarmistrza i zwrócenia ci go we właściwym momencie. Tyle że on nigdy nie nadszedł.”*
Obraz
Naturalną reakcją człowieka w odpowiedzi na uraz, jakim może być zdrada bądź odejście ukochanej osoby jest reakcja emocjonalna. Pojawić się wówczas może cała gama negatywnych uczuć - poczucie krzywdy, żalu, gniewu, złości. I te emocje z psychologicznego punktu widzenia są czymś naturalnym i powinny ujrzeć światło dzienne. Mamy bowiem prawo nazwać je i dać im wyraz. Blokowanie niewygodnych dla nas uczuć i próba ich wyciszenia może spowodować, iż paradoksalnie nie przejmiemy nad nimi kontroli i w efekcie - te nieprzepracowane treści emocjonalne mogą doprowadzić do wielu dramatycznych konsekwencji, między innymi chęci zemsty, odwetu.
 
„Od twojej śmierci minęły trzy godziny. A raczej pięć godzin. Pięć godzin temu znaleźli twoje zimne i nieruchome ciało w brzozowym zagajniku rosnącym przed moim blokiem. Ale dopiero trzy godziny temu zapukali do moich drzwi z pytaniem, kiedy rozmawiałam z tobą po raz ostatni. Wpisuję hasło na swoim służbowym komputerze: jeden-zero-jeden-cztery. Czternasty października. Dzisiejsza data. Dzień, w którym obchodzilibyśmy piątą rocznicę ślubu. Monitor rozświetla się przy akompaniamencie radosnego dzwonka, a na tapecie pojawia się nasze zdjęcie. Wyglądaliśmy wtedy tak młodo. Dopiero co skończyliśmy pierwszy rok studiów (…) Mieliśmy przed sobą całą przyszłość, nieprawdaż?"*
 
Czy pozostawiona żona - bohaterka książki „Musisz mi uwierzyć”- dopuściła się zbrodni? A może to jej rywalka miała wystarczający motyw, by zabić swojego partnera? Komu zależało na tej śmierci? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie na stronach książki, która do ostatnich chwil trzyma czytelnika w napięciu. Jest to doskonały thriller psychologiczny poruszający wiele poważnych problemów współczesnego społeczeństwa. Książka wciąga od pierwszej strony, a dzięki naprzemiennemu przedstawieniu zdarzeń z perspektywy dwóch osób powoduje, że czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie. Autorka skupia się w dużej mierze na psychice bohaterów, tworząc ich portrety psychologiczne i pokazując świat z ich punktu widzenia, dzięki czemu czytelnik ma szansę analizować ich zachowania, a także jest prowokowany do postawienia sobie pytania: Jeśli ja znalazłbym się kiedykolwiek w takiej sytuacji, co bym zrobił?
 
Najczęstszym powodem zemsty jest miłość. W miłości bowiem doświadczamy najboleśniejszych ran. Zranione osoby niekiedy na własną rękę chcą wyrównać rachunki za nadużycie zaufania, za poniżenie, skrzywdzenie, opuszczenie, poczucie straty i porażki. Ta chęć odwetu jest często krzykiem rozpaczy, jest wynikiem poczucia bezsilności i niesprawiedliwości. Większość osób wymierzających samodzielnie rachunki krzywd wierzy, że zemsta przyniesie im ukojenie i pozwoli zapomnieć o krzywdzie oraz da wewnętrzne poczucie, że świat jest sprawiedliwy, a zło zostanie ukarane. Mają nadzieję, że da im poczucie sprawczości i władzy, a także przyniesie ulgę. W rzeczywistości wygląda to nieco inaczej. W ostatecznym rozrachunku nie jest w stanie ukoić żalu i tęsknoty, natomiast doprowadza do wyrzutów sumienie i poczucia winy. Psychologowie twierdzą, że osoba skrzywdzona zamiast postępować według zasady „oko za oko, ząb za ząb”, powinna dla własnego dobra wybaczać. Jak wiemy, nie jest to takie proste. Akt wybaczenia może być przecież traktowany przez wielu jako akceptowanie wyrządzonej nam krzywdy, a po drugie, nie przywróci stanu równowagi w życiu… Kolejna sprawa, przebaczenie wymaga niekiedy nieludzkich sił. Szczególnym wyzwaniem jest dla tych, którzy mają wybaczyć sprawy dotyczące ich wartości, zwłaszcza te związane z wiernością, miłością, godnością oraz życiem bliskiej osoby. Przebaczenie jest sztuką, to proces, który wymaga motywacji, wysiłku i czasu. Ale ostatecznie daje ogromne poczucie wolności.

„Odwraca się do wyjścia, ale zatrzymuję ją.

– Tak?

– Chciałam ci powiedzieć, jak strasznie jest mi przykro przez to… wszystko. Patrzy na mnie tak, jakby miało to być nasze ostatnie spotkanie w życiu. Wzrusza ramionami, biorąc głęboki, oczyszczający wdech.

– Ludzie popełniają błędy. Życie jest zbyt krótkie, by spędzić je na ich rozpamiętywaniu. Wybacz sobie (…). Ja to zrobiłam.

Zanim udaje mi się cokolwiek powiedzieć, jest już w połowie drogi do wyjścia. Dzwonek nad drzwiami brzęczy, gdy wychodzi na zewnątrz, a ja przyglądam się z ciepłego wnętrza kawiarni, jak jej granatowy płaszcz pokrywają grube płatki śniegu. Mam nadzieję, że miejsce, do którego się wybiera, zasługuje na kogoś o takiej pięknej duszy…”*

*Fragmenty pochodzą z książki Minki Kent "Musisz mi uwierzyć", Wyd. Filia, 2020
​
POLECAMY:
Obraz
NOWOŚĆ! PREMIERA 30 WRZEŚNIA!

Minka Kent

"Musisz mi uwierzyć"
​

​Wydawnictwo FILIA

KUP TUTAJ >>
0 评论

Lubicie się przytulać...

9/25/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Burza okazuje nam wiele

9/25/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Siła jest w nas

9/25/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Miej wiarę

9/24/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Imponuj tylko sobie

9/23/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Tam, gdzie widziałaś chmury

9/22/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Serce i zaufanie

9/21/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Intencje

9/21/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Dobre dobro

9/20/2020

0 评论

 
Obraz

DOBRE DOBRO

​ IZABELA CIEPLIŃSKA Cosmopolitan numer 7 lipiec 2019
Ekspert: Katarzyna Krakowska  PsychologiaPrzyKawie.pl

Z pomaganiem innym ludziom jest jak z pakowaniem walizki na wakacje. Im więcej włożysz, tym więcej wyjmiesz. Ale czasem chodzi tylko o to, by pokazać się w nowej kreacji...
 
Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację: jedziesz z rodziną na wakacje nad morze. Bawicie się świetnie. Pływacie, nurkujecie, budujecie zamki z piasku, opalacie się, jednym słowem robicie wszystko to, co można robić na wakacjach nad morzem. Gdy pewnego dnia wraz z mamą i córką (lub synkiem) wypływacie na szerokie wody, wzbiera się sztorm. Z minuty na minutę przybiera na sile. Zaczynacie walczyć o życie. Prawdopodobnie wyjdziesz z tego cało, ale nie wiadomo, czy przeżyją twoja mama i dziecko. Możesz jedno z nich uratować. Kto to będzie? Mama czy dziecko? Trudne pytanie, prawda? Jak przekonali się naukowcy, którzy przeprowadzili to badanie opublikowane w Journal of Cross-Cultural Psycholog, Europejczycy i Amerykanie najczęściej wybierali dziecko, Azjaci - mamę. Jak tłumaczyli wybór? Dla pierwszych odpowiedź była oczywista - niesienie pomocy dziecku jest priorytetem. Ci drudzy uważali, że mama jest tylko jedna, dziecko można urodzić nowe. Ten eksperyment, który tak naprawdę miał pokazać różnice kulturowe, obnażył inną rzecz. Chociaż wszyscy lubimy pomagać, to często dokonujemy selekcji, komu pomożemy i dlaczego.
Obraz
Dobre dobro

​Pewne chińskie powiedzenie mówi: jeśli chcesz być szczęśliwa przez godzinę - zrób sobie drzemkę, jeśli przez cały dzień - idź na ryby, jeśli przez cały rok - przygarnij spadek, jeśli przez całe życie - pomóż komuś. Pomaganie uszlachetnia i - jak mówi Jerzy Owsiak, twórca największej akcji charytatywnej w dziejach Polski, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która w tym roku zebrała ponad 175 milionów złotych - „jest dziecinnie proste”. „Pomaganie otwiera nas na drugiego człowieka, na jego potrzeby, uczy wrażliwości i wyjścia z własnej perspektywy. Ofiarując innym pomoc, sami zyskujemy wiele. W przypadku osób empatycznych - łagodzą one swój wewnętrzny dyskomfort związany z patrzeniem na krzywdę drugiego człowieka. Nawet jeśli nie jesteśmy osobami wrażliwymi na potrzeby innych, pomagając, także dostajemy nagrodę. Po pierwsze, wzrasta nasza samoocena. Po drugie, zyskujemy podziw, aprobatę, szacunek, sympatię.
 
Jak pokazują badania, zachowania altruistyczne aktywują w naszym mózgu tzw. centra nagrody, odpowiedzialne m.in. za odczuwanie przyjemności. U osób pomagających można zaobserwować obniżone ciśnienie krwi, słabsze odczuwanie bólu, mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na depresję i zwiększenie szansy na wydłużenie życia. Osoby pomagające mają nie tylko lepszy nastrój, ale również dużo lepiej radzą sobie w sytuacjach zadaniowych i stresujących”, wyjaśnia psycholog Katarzyna Krakowska, współautorka bloga PsychologiaPrzyKawie.pl. Czy można chcieć więcej?
 
(Bez)Interesownie
 
Gdy w Paryżu płonęła katedra Notre Dame, w ciągu kilku godzin pojawili się trzej darczyńcy - François-Henri Pinault, Bemard Arnauld i rodzina Bettencourt Meyers, francuscy milionerzy, którzy chcieli swoim datkiem pomóc odbudować legendarną budowlę. Ale zamiast dowodów uznania dla swojej hojności, zostali przez wielu obrzuceni błotem. Dlaczego? Krytycy uznali, że nie była to pomoc bezinteresowna, tylko zagwarantowanie sobie ulgi podatkowej.
  
Poza tym pieniądze powinny trafić do najbiedniejszych i najbardziej potrzebujących. A tymczasem poszły na odbudowę zabytku sakralnego, który powinien sfinansować Watykan. „Żałość i zazdrość”, powiedział Arnault. ,,W innym kraju dostalibyśmy gratulacje za taką pomoc”, dodał. Nie wiadomo, jaką motywacją kierowali się darczyńcy, ale wiadomo, że to ona nakręca nas do niesienia pomocy. Czy jednak zawsze pomagamy bezinteresownie? „Jedni pomagają, gdyż zależy im na >>niepieniężnej formie wynagrodzenia<<, by doceniono ich gest, czyli na swojej reputacji. Ważne jest dla nich, że inni usłyszą, że pomagają, np. zobaczą, że idą z żonkilem, co świadczy o tym, że złożyli datek na hospicjum albo ich nazwisko będzie wymienione wśród innych darczyńców, którzy ufundowali pomoce naukowe dla szkoły. Drudzy pomagają dla poprawy nastroju. Jeszcze inni pomagają, ponieważ chcą przeciwdziałać negatywnemu nastrojowi. Robert Cialdini opisał tzw. efekt ulgi, polegający na redukowaniu negatywnego nastroju poprzez działania przynoszące nam radość i satysfakcję. Czasami pomagamy, by zadośćuczynić, zagłuszyć wyrzuty sumienia”, mówi psychoterapeutka. Wreszcie są osoby, które pomagają, bo oczekują czegoś w zamian - „pomogę, bo będę mógł w przyszłości liczyć na pomoc tej osoby”. „Oczywiście są też osoby empatyczne, które pomagają, gdyż współczują osobom potrzebującym. Jest to związane z ich umiejętnością współodczuwania, wchodzenia w perspektywę drugiego człowieka. One są gotowe pomóc bez względu na konsekwencje podjętych działań, czyli nawet wówczas, gdy koszty przeważą zyski”, dodaje ekspertka. Brawo dla nich!
Obraz
Dobry samarytanin
 
Ponad rok temu świat wzruszyła historia Johnny’ego Bobbitta, bezdomnego weterana, który oddał Kate McClure swoje ostatnie 20 dolarów na benzynę. Bidulka utknęła bez niej sama w nocy na autostradzie. Kobieta w formie rewanżu zorganizowała dla niego zbiórkę na GoFundMe. Zebrała 400 tysięcy dolarów. Ale bezdomny nie dostał prawie nic. Przeprowadzone śledztwo dowiodło, że cała akcja została sfingowana - Johnny i Kate oraz jej chłopak znali się wcześniej. Wszyscy czekają teraz na rozprawy. Ta przykra historia pokazuje, jak bardzo lubimy wzruszające akty pomocy. Do tego stopnia, że czasem wszyscy dajemy się oszukać. Przypomina to dawanie pieniędzy żebrakowi pod sklepem, chociaż wiemy, że przeznaczy je na alkohol, przez który stoczy się jeszcze bardziej. „Dając pieniądze bezdomnemu, wyświadczamy mu większą szkodę. Dajemy mu rybę, zamiast wędki, czyli uczymy wyciągania ręki, przyzwyczajamy do brania i tym samym nie motywujemy do pracy", mówi Katarzyna Krakowska. I dodaje: „Na naszą decyzję o pomaganiu wpływa oczywiście również świadomość, komu pomagamy. Wiele osób chętniej wpłaci datki na szczytny cel,  a nie na anonimowe dziecko w Afryce. Gdyby było to dziecko chociażby znane z imienia i nazwiska albo można by było obejrzeć jego zdjęcie, sprawa wyglądałaby zupełnie nie inaczej”.
 
Cegiełka do cegiełki
 
Niezależnie od tego, jaką  motywacją kierujesz się, pomagając innym, i w jakiej formie to robisz, musisz pamiętać, że nie każdy jest gotowy na pomoc. „Niektórzy uważają, że przyjęcie pomocy będzie świadczyło o ich słabości. Są też tacy, którzy obawiają się długu, który kiedyś przyjdzie im spłacić. Inni natomiast nie chcą przyznać się do porażki. Godząc się na pomoc, niejako przyznajemy się bowiem do tego, że pewne sprawy wymknęły się nam spod kontroli. Przyjęcie pomocy to obnażenie słabości. Branie jest bez dwóch zdań trudniejsze niż dawanie", mówi ekspertka. Jak więc pomagać i czerpać z tego przyjemność? Najlepiej, gdy fundamentem pomocy będzie pasja, dziedzina, która jest dla ciebie ważna. Jeśli czujesz, że chcesz pomagać bezdomnym zwierzętom w znajdowaniu im domów, lecz zupełnie nie widzisz siebie w pomocy dzieciom niepełnosprawnym, to jest to jak najbardziej OK. Forma pomocy też nie ma znaczenia - darowizna pieniężna nie musi być bardziej wartościowa od poświęconego czasu i zaangażowania. Szukaj organizacji, której cele są transparentne. Jak uważa Michael Norton, naukowiec z Harvardu: „Dawanie pieniędzy na określony cel przynosi więcej radości i satysfakcji niż pomoc w ciemno”. I najważniejsze -  nie oczekuj wdzięczności, ponieważ możesz się jej nie doczekać. Zamiast satysfakcji z niej pojawią się żal, złość i poczucie wykorzystania. „Nie bądźmy nadgorliwymi w pomaganiu. Nauczmy się stawiać granice, a przede wszystkim szacunku do siebie i akceptacji, abyśmy nie musieli przeglądać się w oczach innych, by czuć się dobrze”, dodaje Katarzyna Krakowska. Wiesz już komu i jak pomożesz?
​

Obraz
Ekspert cytowany w artykule:
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie potrafisz być asertywna, nie możesz poradzić sobie z natłokiem myśli, targają Tobą emocje - skorzystaj z naszej wiedzy i doświadczenia! Zapraszamy Cię na porady on line! Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie! 
Obraz
0 评论

Pokaż mi to

9/19/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

W pogoni za szczęściem

9/19/2020

0 评论

 
Obraz

W POGONI ZA SZCZĘŚCIEM

​Konsekwencje niskiego poczucia wartości

Marianna zapaliła światło, ściągnęła prochowiec, ale wciąż w jej uszach brzmiały słowa Wioli. Koleżanka ze szkolnej ławy, będąc przejazdem w Warszawie, przypadkowo „wpadła” na Starówce na Manię. Oczom nie mogła uwierzyć. Z niedowierzaniem patrzyła tak jakby zobaczyła ducha. „Mania! To Ty? Niewiarygodne!” Wyraz jej oczu i słowa zdziwienia od rana nie dawały Mariannie spokoju. Siadając teraz w fotelu, ze smutkiem rozejrzała się po swoim przytulnym mieszkanku.  Wiedziała, że niejeden oddałby wiele, by mieć tak piękne gniazdko. Ale nie ona.  Zamieniłaby je, gdyby tylko mogła…  
 
Ile to już lat minęło od czasu, gdy rozstała się z koleżankami ze szkoły? Czasami zastanawiała się, jak ułożyły sobie życie, ale nie tęskniła do spotkań. Tamten czas chciała odciąć grubą kreską. Ciągle uciekała od wspomnień.  Wtedy, gdy była dzieckiem sposobem na odcięcie się od tego, czego się wstydziła, były marzenia. Wizja, którą roztaczała przez lata przed sobą dodawała jej motywacji do działania. Tak bardzo pragnęła, aby było inaczej. I gdyby ktoś zobaczył jej obecne życie, podobnie jak Wiola otworzyłby oczy ze zdziwienia i uważałby, że dokonała cudów. Faktycznie, nie trzeba było być bacznym obserwatorem, by zauważyć metamorfozę. Z zahukanej chudziutkiej, ubranej w przypadkowe ciuszki dziewczynki, zamieniła się w piękną elegancko ubraną kobietę, która pięła się po szczeblach kariery, otaczała się luksusowymi przedmiotami, ale brakowało jej tego najważniejszego… To wszystko, co posiadała miało być tylko narzędziem, środkiem prowadzącym do celu. Ale chyba zagubiła się na tej drodze.
Obraz
Pamiętam doskonale Mariannę, pomimo że minęło wiele lat od kiedy pojawiła się w moim gabinecie. Życzenia na święta, ciepły SMS od czasu do czasu przypominają mi nasze rozmowy. Pamiętam jak ciężko jej było nieść brzemię samotności. Stoczyła wielką walkę, zanim poprosiła o pomoc. Osoba, która odznaczała się wielką determinacją i odwagą w podążaniu do obranego celu, perfekcjonistka w każdym calu, kobieta niezwykle inteligentna, ale nieumiejąca z własnej perspektywy dostrzec, gdzie leżał klucz do szczęścia, po który tylko należało sięgnąć.

Marianna wychowała się w rodzinie, o której mówi się, że jest patologiczna. Alkohol, bieda, ciągłe kłótnie. Pamięta jak kiedyś oglądając jako dziecko serial, w którym rodzina wiodła sielskie i anielskie życie, zapragnęła, by taką w przyszłości stworzyć. Pragnęła z całych sił spotkać człowieka, który by ją pokochał. Ale wciąż dręczyło ją pytanie: czy ja na to zasługuję? To pytanie zadawała sobie każdego dnia, widząc pogardę ze strony kolegów i koleżanek. Doskonale widziała, że jest inna. Wstydziła się rodziców, swojego domu, wstydziła się siebie… Ale jej atutem było to, że wiedziała, czego chce. Pragnęła miłości i życia w innym świecie.

Ten inny świat stanął przed nią otworem. Praca, ciężka praca połączona z nauką stały się trampoliną do lepszego życia. Pamięta nieprzespane noce, pustą lodówkę, ale każdy grosz, który zarobiła i oglądała ze wszystkich stron, zaprocentował.  Skończyła studia, podjęła pracę i tak się potoczyło. Ale w tym życiu zabrakło kogoś, kogo tak bardzo pragnęła i za kim tęskniła. Kogoś, kto by ją pokochał, zaakceptował, podziwiał i z kim stworzyłaby tak inną rodzinę od tej, w której przyszło jej się wychowywać.
Obraz
Gdzie tkwił problem Marianny? W pogoni za szczęściem szukała tego kogoś, kto wynagrodziłby jej wszystkie dotychczasowe lata. Dla tego jedynego była gotowa na wszystko, wiedziała, że pokochałaby go całym sercem. Była tak bardzo spragniona kochania i bycia kochaną. Niestety nie zdawała sobie sprawy, że oczekuje, aby ktoś dostrzegł coś, czego ona sama nie widziała i nie czuła. Marianna przez te wszystkie lata nie nauczyła się kochać samej siebie. Osiągnęła wiele, ale nie była szczęśliwa, spełniona, usatysfakcjonowana. Bił z niej smutek. Zainwestowała w siebie, ale nie czuła się atrakcyjna i wartościowa. I pomimo wszelkich walorów nie pociągała mężczyzn.  Pragnęła stworzyć relację, ale nie zdawała sobie sprawy, że najpierw musi zadbać o zbudowanie zdrowego poczucia własnej wartości.  Musi uwierzyć w swoją wartość, by ktoś ją mógł dostrzec.

Osoby, takie jak Marianna, o niskim poczucia własnej wartości mogą mieć problemy w tworzeniu bliskich relacji. Nie uważają się za wartościowe, dostatecznie dobre osoby, postrzegają siebie nieadekwatnie, nie potrafią w pełni zaakceptować i pokochać siebie, w związku z tym nie wierzą, że ktoś inny byłby w stanie wybrać je na życiowego partnera i byłby w stanie szczerze i prawdziwie je pokochać. Jeśli uda im się znaleźć taką osobę, zaczną niszczyć – często nieświadomie – ich więź. Jeśli te zachowania nie doprowadzą do rozstania, to np. doprowadzą do toksycznego związku, w którym paradoksalnie osoba o niskim poczucia wartości, będzie postrzegana tak jak sama o sobie wewnętrznie myśli.

Dzisiaj Marianna jest szczęśliwa żoną i matką uroczych bliźniczek. Pracuje, zajmuje się domem, ma wspaniałego męża, który ją podziwia każdego dnia i jest z niej dumny. A ona nie wstydzi się, skąd pochodzi, bo historia jej drogi do lepszego życia jest jej wizytówką i powodem do dumy.  Pokochała siebie. Dostrzegła w sobie to, czego nie widziała przez lata.  Ma cudowną rodzinę, ale ma też w sobie niezwykłą moc i wiarę, że razem mogą wszystko. Wie, że wspaniałą kobietą – silną, mądrą, doświadczoną, która umie nie tylko marzyć, ale i je realizować.
​
Obraz
Katarzyna Krakowska
współautorka bloga
Jeżeli masz niskie poczucie wartości, problem w tworzeniu bliskich relacji, przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 评论

Oni są częścią Twojego życia

9/18/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Czy stwarza niebo?

9/18/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

Boli posiadanie wrażliwego serca

9/16/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

To jest Twoje życie

9/16/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论

On zrobi wszystko!

9/16/2020

0 评论

 
Obraz
0 评论
<<上一篇
下一篇>>
    JESTEŚMY NA FACEBOOKU:

    POMAGAMY:
    Obraz
    Kliknij i sprawdź

    PISZEMY DLA WAS:

    Obraz
    Katarzyna Krakowska
    Obraz
    Joanna Kotarska

    REKLAMA:
    piszcie do nas na adres: 
    ​[email protected] 
    ​

​Strony:  1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  
​

Powered by Weebly
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca