Psychologia przy kawie
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca
Obraz

PRAWO DO POPEŁNIANIA BŁĘDÓW

12/4/2025

0 Komentarze

 
Obraz

PRAWO DO POPEŁNIANIA BŁĘDÓW

Pewność siebie

Kaja tkwi od lat w toksycznym związku. Ciągle wierzy, że dzięki jej oddaniu i miłości Grzegorz się zmieni. Zapomniała już dawno o swoich potrzebach, na wszystko się zgadza, przymyka oczy na kłamstwa i upokorzenia i karmi się nielicznymi chwilami szczęścia. Natomiast na co dzień jest ofiarą przemocy.

Dziewięć lat na tym samym stanowisku w tej samej firmie spowodowało, że Czarek zaczął się dusić. Monotonia pracy sprawiła, że wpadał w rutynę, wypala się i ma wszystkiego dość. Ale nie potrafi podjąć decyzji o zmianie.

Lena kocha rywalizację. Uwielbia ścigać się z innymi i z samą sobą. Wciąż stawia sobie poprzeczkę coraz wyżej i wyżej. Tym razem wiedziała, że nie da rady. Zdawała sobie sprawę, że konkurencja jest duża, a ona ze względu na problemy zdrowotne nie miała możliwości, by dać z siebie w ostatnim czasie wszystko. Pojechała, bo trener nalegał. Ale była przekonana, że te zawody zakończą się porażką. I tak się stało.
 
Kaja, podobnie jak wiele osób płci pięknej, nie potrafiła wydostać się z toksycznego związku. W Polsce aż cztery miliony kobiet pada ofiarą przemocy ze strony swojego partnera. „Większość z nich nie odchodzi i tkwi w relacji z krzywdzącym mężczyzną. (…) One się boją. Boją się odejść, ponieważ sądzą, że bez mężczyzny będzie im jeszcze gorzej, że same sobie nie poradzą.”* Brak pewności siebie jest jedną z głównych przyczyn, dla których nie są w stanie zakończyć związku.

Dlaczego Czarek tkwił w miejscu, w którym już dawno się wypalił, które hamowało jego rozwój? Jak wiemy, „do podjęcia decyzji o opuszczeniu pracy i daniu sobie szansy na szukanie kolejnego zajęcia, potrzeba pewności siebie, bo ona daje poczucie bezpieczeństwa i wiarę w to, że nie tylko znajdziemy następną pracę, ale i w to, że będzie ona ciekawsza, pozwoli nam się spełnić, więcej zarobić, rozwijać się zawodowo itd.”* Czarek obawiał się zmiany, ponieważ bał się nowych wyzwań, obawiał się, że w nowym miejscu może sobie nie poradzić.
​
Czy Lena pomimo przeszkód losu miała szansę na wygraną? Czy jej nastawienie mogło mieć wpływ na porażkę, która stałą się jej udziałem? Jak wiemy, jeśli człowiek „jest niepewny siebie, czuje się skonfundowany i obawia się przyszłości, umysł zaserwuje mu wyobrażenie porażki. Szansa na to, że sportowiec pojedzie na zawody, zmaleje. A jeśli nawet się na nie wybierze i przystąpi do rywalizacji, to towarzyszące negatywnym projekcjom wyobraźni dialogi wewnętrzne osłabią go i przepowiednia się spełni - sportowiec przegra.”* Być może inne nastawienie Leny spowodowałoby, że podjęłaby równą walkę ze swoimi rywalkami. 

Kaja, Czarek i Lena stali się ofiarami swoich sabotażystów, czyli zasobów, które utrudniają osiągnięcie celu. To głosy wewnętrznych krytyków, które mówią „Nie uda się”, „Jesteś głupia”, „Nie dasz rady”, „Nie powinnaś tego robić”. Wiecie, o jakich głosach myślę? Wsłuchujecie się w nie czasem? Słyszycie krytyka, który poniża, wyśmiewa, wyzywa? To głos, który kiedyś usłyszeliśmy, głos zakompleksionego męża, znerwicowanej matki, złośliwego nauczyciela. To głos pochodzący z naszego otoczenia, które umniejszało nam, żeby poczuć się lepiej. Niestety wokół nas jest wiele osób niezadowolonych z siebie, które za wszelka cenę chcą ściągać innych w dół, aby poprawić sobie samopoczucie. A my niestety często przejmujemy się tym, co słyszymy i traktujemy to jako pewnik, biczując siebie poprzez powtarzanie usłyszanych słów, które nie mają nic wspólnego z prawdą. To, co kierujemy pod własnym adresem, niszczy nas, podcina skrzydła, odbiera chęć do działania. A to właśnie sposób, w jaki mówimy do siebie, szczególnie w sytuacjach, gdy coś nam nie wyjdzie, gdy spotyka nas porażka, ma wielkie znaczenie dla naszej pewności siebie. Zamiana zwrotów negatywnych na pozytywne, wpływa na naszą wiarę w siebie, poprawia samopoczucie i pozytywne nastawienie zarówno do siebie, jak i do świata. Gdy wewnętrzny krytyk mówi : „Znów ci nie wyszło”, „Nie umiesz”, „Nie nadajesz się”, „Nie jesteś tego warta”, zastanów się, czy nie jest to sygnał ostrzegający, że to właśnie on próbuje przejąć nad Tobą kontrolę. To właśnie wewnętrzny sabotażysta wiecznie szepcze do ucha: „Nie tak zrobiłaś”, „Za wolno”, „Za słabo”, „Za mało”. Jeżeli nie powiemy mu: „Dość!”, jeżeli sami w siebie nie uwierzymy, to również nie uwierzymy w to, że inni mogą nas polubić, pokochać, docenić.

Pamiętajcie, że ważne, by dać sobie prawo do popełniania błędów. W życiu każdego zdarzają się porażki, każdy ma jakieś braki i słabe punkty. Jeżeli ulegniemy krytycznemu głosowi, nasze życie może stać się koszmarem. Spadnie wówczas nasze poczucie wartości, postrzegana rzeczywistość będzie  zniekształcona, a nam będzie brakowało pewności siebie. W wewnętrznych rozmowach ze sobą niezwykle istotne jest, by siebie docenić i pochwalić za to, co robimy dobrze i właściwie. Aby siebie wspierać, uczyć optymizmu i wiary we własne możliwości oraz pokazywać, że błędy nie są przekleństwem, ale błogosławieństwem. Od tego, jakiego głosu będziemy słuchali, będzie zależała nie tylko nasza droga i osiągnięty cel, ale również nasza kondycja psychiczna. Jako osoby dorosłe musimy wiedzieć kim jesteśmy, czego chcemy i z rozwagą kierować naszym życiem, słuchając głosu serca i głosu rozsądku.
 
W książce „Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgnąć po swoje” jej autor - Mateusz Grzesiak - między innymi zwraca naszą uwagę na wewnętrzne głosy, zarówno na głosy sabotażystów, ale i pomocników. „Pomocnicy to pozytywne zasoby wewnętrzne, które wspierają człowieka w osiągnięciu pożądanego celu”. Są nimi m.in. motywujący bohater, który dodaje odwagi, kochająca mama obdarzająca bezwarunkową miłością, wdzięczna babcia dająca radość, zbuntowany indywidualista strzeżący granic, czy racjonalny naukowiec bazujący na faktach. „Znając swoich pomocników, możesz wzywać ich na pomoc, na przykład w razie braku pewności siebie, (…) korzystać z ich zasobów, bo to są twoje myśli – możesz używać ich świadomie, gdy czujesz zagrożenie ze strony <<sabotażystów>>”.*

Mateusz Grzesiak nie tylko pokazuje, czym jest pewność siebie, ale również  jakie ma ona znaczenie na różnych płaszczyznach – w sporcie, w biznesie, w szkole i w relacjach. Dzięki temu możemy przekonać się, jaki ma ona wpływ na naszą samorealizację i wielowymiarowy rozwój.  Autor zwraca również naszą uwagę na czynniki, od których jest ona uzależniona, wymieniając między innymi wpływ kultury, języka, szkoły, rodziny, czasów, w których żyjemy i przeżytych traum. Niewątpliwym walorem książki jest jej część praktyczna, w której znaleźć możemy sporo narzędzi do wykorzystania w codziennej pracy nad sobą. Nie ukrywam, że wiele z nich zabiorę ze sobą, by z nich korzystać nie tylko na gruncie prywatnym, ale i zawodowym.
 
Na zakończenie publikujemy fragment z książki Mateusza Grzesiaka. Zastanówcie się, czy czasem tak nie wygląda Wasze życie i co możecie z tym zrobić.
 
„Powiedzmy, że jedziesz autobusem. Autobus nazywa się <<moje życie>> i siedzą w nim różni pasażerowie: Ty krytyczny, Ty dziecko, Twoi znajomi, Twoi rodzice, Twoje autorytety itd. Kierujesz tym autobusem, zatrzymujesz się na przystankach, ale jedziesz dalej, bo przyświeca Ci cel — Twoje życie i samorealizacja. Nagle pojawia się dialog krytyczny, bezwzględne standardy, który jest Twoim aspiracyjnym ja, i mówi: powinieneś jechać szybciej. I teraz powstaje pytanie: czy oddasz mu kierownicę i tym samym pozwolisz, by jedna część psyche zarządzała całością? Czy może porozmawiasz ze swoim krytykiem i poinformujesz go: dziękuję za sugestię, a teraz usiądź z tyłu, ponieważ ja jestem kierowcą. To ja decyduję, gdzie jadę? Za moment podniesie się z fotela Twoje wewnętrzne dziecko, które się boi, i powie: jedź wolniej. Oddasz mu kierowanie autobusem? Podejdzie do Ciebie Twoja matka z upomnieniem: nie powinieneś jechać tam, powinieneś jechać w kierunku relacji, zatrzymać się tam na przystanku, ponieważ jesteś już w takim wieku, że wypadałoby się ustatkować. Albo wtrąci się ojciec: powinieneś być bardziej zaradny, wiesz? Zatrzymaj się na przystanku pt. „bycie lekarzem”, bo ja byłem lekarzem, dziadek był lekarzem, Ty też się powinieneś tam zatrzymać. Jeśli oddasz kierownicę któremukolwiek z tych ja, pozwolisz im na sobie pasożytować.(…) Chodzi nam o to, by kierownica naszego autobusu zwanego <<moje życie>> znajdowała się nie w rękach dziecka, krytyka, mamusi czy tatusia, a raczej w pewnych rękach zdrowego dorosłego, który jest kierowcą z uprawnieniami i jest świadom tego, kto jedzie razem z nim.”*
 
* Fragmenty pochodzą z książki M. Grzesiaka "Pewność siebie. Jak być asertywnym, pokonać lęk i sięgać po swoje",  Wydawnictwo  Onepress, Sensus, 2020
​

Obraz
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, nie umiesz poradzić sobie ze stratą - pomożemy Ci. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
​
Obraz
0 Komentarze

Pozwól zadziałać losowi

12/3/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Dług

11/27/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Nie lekceważ osiągnięć

11/26/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Optymistyczne  spojrzenie

11/25/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Szczęśliwi ludzie wokół

11/24/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Wachlarz emocji

11/23/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Dobry dzień

11/22/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Więcej niż ocean rozumu

11/21/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Wchodzący w drogę

11/20/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Przymykanie oczu

11/19/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Miłość i chciwość

11/18/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Mit wychowawczy

11/17/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Prawdziwy sens

11/16/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Liczenie gwiazd

11/15/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Inny wymiar

11/14/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Możesz cierpieć

11/13/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Wyczekuj tego, co ma nadejść

11/12/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

W SZPONACH CUDZYCH BRAKÓW

11/11/2025

0 Komentarze

 
Obraz

W SZPONACH CUDZYCH BRAKÓW

Wpływ relacji z dzieciństwa na związki. Histeryczka i rycerz

„Dnia bym nie wytrzymał z taką babą!” - Igor najwyraźniej był zdegustowany postawą Kamili. Parę godzin spędzonych w towarzystwie znajomych spowodowało, iż nie pierwszy raz docenił swoją żonę. „Widziałaś, jak łypała okiem na tego kelnera. Chora kobieta. A ten głupi Staszek tańczy, jak ona mu zagra. Koszmar!”  Karolina nic nie powiedziała. Była niezwykła osobą. Każdego zawsze starała się tłumaczyć. Wszystkich próbowała  zrozumieć. To dzisiejsze spotkanie też było wynikiem jej wyjątkowej empatii. Kamila nalegała, a Karolina nie chciała, by czuła się odepchnięta, tym bardziej, że zdawała sobie sprawę, iż znajomi z roku na rok odsuwali się od tej „dziwnej” - jak określali - pary.

Są mężczyźni tańczący wokół swoich pań, których wymagania i roszczenia rosną z dnia na dzień. Wpatrzeni w te, których z kolei wzrok podąża za innymi mężczyznami. Biegający z zakupami, gotujący obiadki, przynoszący kwiaty, zarabiający na pierścionki z brylantem. A one… krytykujące ich, ośmieszające w towarzystwie.

Dlaczego kobiety pokroju Kamili zachowują się w ten sposób? Otóż, te złośliwości, docinki i pogarda  to przeniesienie własnej frustracji, swojego niskiego poczucia wartości przez osoby o osobowości histerycznej  na partnera, którego z premedytacją  poniżają. Najczęściej to zachowanie jest konsekwencja tego, co zadziało się w dzieciństwie tych kobiet. Osoby bowiem, które w domu rodzinnym nie doświadczyły ciepła i miłości, które czuły, że nic nie są warte, mogą szukać partnerów, którzy są dla nich otwarci, empatyczni, gotowi do poświęceń. Gdy ci otwierają swoje serca, są poniżani, krytykowani, wyzywani od nieudaczników, gdyż histeryk chce, by poczuli się tak, jak oni w dzieciństwie.

Kobiety o osobowości histerycznej są dominujące, nadmiernie emocjonalne, a ich głównym celem jest bycie w centrum zainteresowania.  W stosunku do mężczyzn są uwodzicielskie i prowokujące, nieustannie dbają o własny wygląd i używają go jako środka, za pomocą którego starają się zwrócić na siebie uwagę. W sposób teatralny i przesadzony wyrażają swe emocje, są bardzo podatne na sugestię, na przykład łatwo poddają się wpływom innych ludzi lub sytuacji.

Jak takie związki mogą istnieć? Dlaczego mężczyznom takim jak Staszek brakuje odwagi, by przeciwstawić się kaprysom histeryczek? Czy poniżani, wyśmiewani mężczyźni nie mają siły, by odejść? Co trzyma ich przy tych, z którymi inni dnia by nie wytrzymali?


Wielu mężczyźni podobnych do Staszka w dzieciństwie było uwielbianych przez swoje matki, które były wpatrzone w synów i rozpieszczały ich do czasu dojrzewania. Matka Staszka widziała w nim ósmy cud świata, póki na świat nie przyszła mała księżniczka  - siostrzyczka chłopca o czternaście lat od niego młodsza. Swoją miłość matka przelała na córkę, odtrącając pryszczatego nastolatka, jak go wówczas zaczęła nazywać. Staszek wchodząc w dorosłe życie, poszukiwał partnerki, o której względy mógł walczyć. Chciał swoje potrzeby przelać z matki na kobietę swojego życia. Staszek nie przez przypadek wybrał Kamilę, kobietę, którą trzeba było zdobywać, która nim gardziła, pomiatała, a on udowadniał, że zrobi wszystko, by zasłużyć na jej uczucie.

*Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.
​
Obraz
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
Jeżeli żyjesz w toksycznym związku, przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie! ​
Obraz
0 Komentarze

Bez zależności

11/11/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Ważne cztery kroki

11/10/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

NIEWIDZIALNE DZIEDZICTWO

11/9/2025

0 Komentarze

 
Obraz

NIEWIDZIALNE DZIEDZICTWO

Narcystyczne matki

ARLETTA
​Arletta – kobieta sukcesu, tak nazywają ją koleżanki, znajomi współpracownicy. Perfekcjonistka, która pnie się z wdziękiem po szczeblach kariery budząc podziw otoczenia. Inteligencja, pracowitość, konsekwencja zaprowadziły ją w wieku trzydziestu lat do miejsca, o którym inni mogą tylko pomarzyć. Ale pomimo tego, Arletta nie potrafi być szczęśliwa. Nie umie dostrzec swoich sukcesów, które inni widzą gołym okiem. Jest z siebie wiecznie niezadowolona i nieustannie stawia przed sobą coraz trudniejsze zadania, ale ich osiągnięcie nie stanowi dla niej powodu do dumy i zadowolenia.
 
INGA
Inga zaprzepaściła wiele szans, które stawiało przed nią życie, a przede wszystkim marnowała na każdym kroku swój potencjał. Wiele osób ze smutkiem patrzyło jak ucieka w świat alkoholu i narkotyków, a szczęścia szuka w przelotnych romansach. Sabotowała wszelkie próby podjęcia jakiegokolwiek wysiłku i zawalczenie o siebie, wciąż uciekała przed odpowiedzialnością. Dopiero po wielu latach rozmów z przyjaciółką, która namawiała ją nieustannie na podjęcie terapii, zdecydowała się na ten krok i dzięki temu zrozumiała, co było powodem jej zachowań.

KAMA
Kama ma córkę w wieku Arletty i Ingi. Jest uwielbiana przez ludzi z dalszego otoczenia. Zadbana, uśmiechnięta, życzliwa, zaradna, bezkonfliktowa. Tworząca wokół siebie wyjątkową aurę. Tylko najbliżsi wiedzą, że to fasada, pod którą kryje się kobieta skoncentrowana na sobie i uzależniona od podziwu innych, panicznie walcząca o utrzymanie niemal idealnego wizerunku. „Co ludzie powiedzą” – to jej hasło przewodnie. Dlatego od swojego męża i dzieci oczekuje, by byli współautorami tego nieskazitelnego obrazu, w którym ona zajmuje centralną pozycję. Idealna żona i matka musi mieć przecież wzorcową rodzinę, by koleżanki mogły zazdrościć świata, w którym ona jest królową.
 
ARLETTA, INGA, KAMA
Arlettę, Ingę i Kamę łączy jedno – wychowane były przez narcystyczne matki. „Mogłoby się wydawać, że osoba narcystyczna to ktoś zakochany w sobie. Nic bardziej mylnego. Choć na poziomie wizualnym tworzy taki obraz, zachowuje się w ten sposób i często chce temu wierzyć, to osoba narcystyczna jest kimś, kto w rzeczywistości nienawidzi siebie, nie znosi swojego prawdziwego <<ja>>. To, co miałoby być w niej autentyczne i prawdziwe, odrzuca ją, napawa niechęcią i odrazą, wstydem i zażenowaniem. Jest to tak silne i pierwotne uczucie, że aby móc przetrwać, taka osoba tworzy na swój użytek narcystyczny pancerz — najlepszy, nieprzenikalny, wyjątkowy, wszechmocny i zwalający z nóg innych ludzi — bo inaczej by nie przetrwała. Tak naprawdę w tym tkwi wielki tragizm narcystycznej sytuacji, który uwidacznia się już w mitologii greckiej w znanym micie o Narcyzie.”*
 
Córki narcystycznych matek dorastają w poczuciu, że nie są kochane. Ich matki były skupione na sobie, a  córki postrzegały jako przedłużenie samych siebie oczekując od nich realizowania swojego planu, przez co dziewczynki takie jak Arletta, Inga, Kama stawały na palcach starając się zadowolić matkę i tłumiąc własne potrzeby. Wychowywane w atmosferze niezadowolenia, krytyki, osądzania,  w świecie w którym daleko było do empatii, okazywania uczuć i wparcia, dochodziły w końcu do wniosku, że są do niczego, skoro nie umiały sprostać oczekiwaniom matki. 

„Dziecko w relacji z narcystyczną matką doświadcza czegoś, co możemy nazwać skradzioną tożsamością. Tam, gdzie jego  tożsamość miałaby się kształtować w indywidualny dla niego sposób, na bazie jego preferencji i wyborów, kształtuje się tożsamość, która ma być zadowalająca dla jego matki, bo ono samo jest jej przedłużeniem — przedłużeniem jej wyobrażeń, pragnień, ambicji i celów. Tylko wtedy, kiedy wpisuje się w ten obraz, dziecko może zyskać jej uznanie i dobre traktowanie, przychylność oraz aprobatę. Tylko wtedy, kiedy dziecko jest takie, jakiego życzy sobie jego mama, może ono liczyć na jej akceptację i bliskość. Musi nieustannie podtrzymywać jej własne wyobrażenie o tym, kim jest, spełnić jej standardy i ambicje. Służyć jej. Z czasem dziecko samo utożsamia się z tym obrazem i staje się swoim własnym wyidealizowanym wyobrażeniem na temat <<ja>>, tworząc fałszywe wyobrażenie o sobie jako o kimś naprawdę wyjątkowym. Nie potrafi też zaakceptować — podobnie jak nie potrafi tego akceptować jego mama — faktu, że może mieć wady, słabsze momenty, niedoskonałości. To są takie sytuacje, w których dziecko doświadcza swojej matki jako emocjonalnie chłodnej czy wycofanej lub dezaprobującej i krytycznej zawsze wtedy, kiedy zrobi ono coś po swojemu albo będzie miało w repertuarze swoich zachowań coś, co jej nie odpowiada bądź jej zagraża — czyli gdy dziecko jest widziane przez nią jako ktoś, kto ma coś cenniejszego niż ona sama, albo jeśli robi coś, co w jej mniemaniu zabiera jej piedestał. Z drugiej strony dziecko czuje się wspaniałe i akceptowane zawsze wtedy, kiedy wpisze się w schemat i wymagania, które są przed nim stawiane, nawet jeśli miałoby to oznaczać, że musi zaprzepaścić swój potencjał, żeby nie być lepszym od niej. Miłość i relacja są warunkowe, nie opierają się na niczym, co prawdziwe. Nie dotyczą tego dziecka. Dotyczą spełnionych oczekiwań co do tego, jakie powinno być. Ma zadowolić i nie rozczarować. Tak w dziecku rodzi się poczucie, że nie może być sobą, nie może być kimś zwyczajnym — musi zachwycać i na tym zbudować swoją tożsamość, bo tylko wtedy zasługuje na miłość. Jeśli jest zdolnym uczniem, ma same celujące stopnie, pięknie się uśmiecha i robi tak, by zdobywać pochwały dorosłych, jego mama jest nim zachwycona. <<Tak pięknie wychowała swoje dziecko>> — słyszy. <<Przynosi jej dumę>> — chwali je. Jeśli jednak nie uda mu się zdać któregoś z tych sprawdzianów w sposób wzorowy, widzi w jej oczach pogardę, słyszy, że jest do niczego i nie po to sprowadziła je na świat… zawodzi ją, jest niegodne miłości. Kiedy chce wyrazić swoje zdanie albo się na coś nie zgodzić, słyszy: <<Ranisz mnie, specjalnie mi to robisz. Jesteś niewdzięczny. Czemu mi to robisz?>>. Więc nie robi… Tam, gdzie dziecko czuje się źle z czymś, czego chce od niego matka, słyszy: <<Przesadzasz, dramatyzujesz, nie doceniasz tego, co dla ciebie robię, wszystko zawdzięczasz mi…>>. Często powtarza, że dla niego wszystko poświęca i że tak wiele robi specjalnie dla niego… Z biegiem czasu tak wychowane dziecko samo nie wie, kim jest i kim mogłoby być, a kim się nie stało. Co lubi? Co czuje? Jakie ma mocne, a jakie słabe strony? O czym marzy? Jest imitacją prawdziwego człowieka, bo taki składa się z dobrych i złych cech, z wad i zalet — a ono… musi iść przez życie w pancerzu doskonałości, która wsiąkła mu w krew, i jeśli zdoła się w nim dobrze zakorzenić, taka osoba powtórzy narcystyczny schemat rodzica, który ją wychował. Stanie się tak samo powierzchowna, zaabsorbowana sobą i utrzymywaniem dobrego wizerunku, będzie skłonna do uprzedmiotowiania wszelkich relacji. Pozbawiona bezwarunkowej miłości, sama stanie się kimś nieumiejącym kochać.”*
 
INGA
Inga dopiero podczas terapii znalazła odpowiedź na pytanie – dlaczego uciekała przed odpowiedzialnością, co sprawiało, że brakowało jej konsekwencji? To terapeutka pomogła jej otworzyć oczy i spojrzeć na siebie, i na efekt skryptów wyniesionych z dzieciństwa, które nie pozwoliły jej uwierzyć w siebie i rozwinąć skrzydeł. Uświadomiła sobie, że w jej uszach wciąż brzmiały słowa niezadowolonej z niej matki, które przyczyniły się do tego, że wzrastała w przekonaniu, że jest niewystarczająco dobra, wybrakowana i nie zasługuje na miłość. To one sabotowały wszelkie próby podjęcia jakiegokolwiek wysiłku i zawalczenie o siebie. Wciąż pamiętała wieczne niezadowolenie i wbijanie szpil przez osobę, o której miłość każdego dnia zabiegała.

ARLETTA 
Arletta w przeciwieństwie do Ingi nie ustawała w biegu. Chcąc udowodnić sobie, że jest coś warta pokonywała kolejne schody prowadzące w jej odczuciu donikąd. Co prawda osiągała wiele, ale ona sama nie czerpała z tego zadowolenia i satysfakcji. Każdy szczyt, który zdobywała był powodem frustracji, bo przecież… można było wybrać się na wyższy, bo to za mało, za słabo, niewystarczająco. Uważała, że nie zasługuje na miłość, bo skoro jej własna matka nie potrafiła jej pokochać, to nie jest nic warta… Nie ufała własnym uczuciom, kwestionowała je. Nie potrafiła zaufać osobom obdarzającym ją miłością, co było efektem braku więzi i przywiązania pomiędzy nią a matką.

KAMA 
Kama dzisiaj wie, że powieliła schemat narcystycznej matki. Stała się dla swojej córki tak samo toksyczna. Nie wierzyła w siebie, nie lubiła siebie, jedynie kreowała własny wizerunek będący niczym wydmuszka - kolorowy i barwny na zewnątrz, a pusty w środku. Wyolbrzymiała swoje zalety, robiła wszystko, by inni ją podziwiali, dobierała sobie przyjaciół na zasadzie opłacalności. Ważne było dla niej, by mogła coś czerpać ze znajomości z innymi, ogrzać się w czyimś blasku, ale by jednocześnie przekonywać innych o swojej niezwykłości tak, by otoczenie i „przyjaciele” stanowili jedynie dla niej tło. Kama miała zaburzony obraz swojej osoby, nie potrafiła przyznać się do błędu, nie akceptowała faktu posiadania wad. Była zazdrosna o własną córkę. Nie mogła przeżyć, że ta jest młodsza, ładniejsza, że osiąga sukcesy, że jest w miejscu, w którym ona już nigdy się nie znajdzie.
 
O konsekwencjach wyrastania w narcystycznym domu napisała Olga Czajka w niezwykle interesującej i wartościowej książce „Relacje. Każdy potrzebuje więzi, żeby przetrwać”*. Według autorki „Doświadczenie narcystycznego rodzica niesie za sobą różne konsekwencje, nie zawsze aż tak dramatyczne jak kształtująca się nieprawidłowo osobowość, jednak z pewnością <<skalpuje>> dziecko z jego indywidualności i może zostawiać różne rany na jego psychice i emocjach. Wychowanie w takich warunkach jest w mniej oczywisty sposób destrukcyjne niż w przypadku innych traum, bo w większości krzywda jest ukryta, zawoalowana, podszyta dobrymi intencjami, mniej zauważalna. To sprawia natomiast, że trudniej ją zauważyć, rozpoznać i móc się nad nią pochylić. Nie ma wątpliwości, że bicie dziecka jest znęcaniem się i tresurą; zabieranie mu miłości za chęć bycia sobą i narzucenie swojej wizji człowieczeństwa nie jest już tak namacalne i jasne do oceny. To są często mgliste, rozmyte, rozłożone w czasie sytuacje, zabarwione dobrymi chęciami, wywołujące poczucie niejasności i konsternacji, zakrzywione i <<dobrze ubrane>>, które kreują wybrakowanego człowieka, okradzionego z tożsamości, z fałszywym wyobrażeniem o sobie, pustego w środku.

Choć doświadczenia mogą być różne, to przekładając wszystko to, co powyżej, na bardziej konkretny obraz, możemy sobie wyobrazić, że dorastanie z narcystycznym rodzicem wiąże się z poniższymi sytuacjami:

  › Miłość rodzica jest zawsze warunkowa — dziecko dostaje „miłość”, ale nie jest kochane. Dostaje coś, co imituje miłość, w zamian za spełnione oczekiwania rodzica, ale nie jest prawdziwie kochane za to, kim jest, bo osoba z narcystyczną osobowością nie potrafi kochać i nie rozumie, czym jest miłość. Najczęściej oczekiwania te są skoncentrowane wokół zaspokojenia potrzeb emocjonalnych rodzica związanych ze społeczną aprobatą, dobrym zewnętrznym wizerunkiem, podniesieniem poczucia własnej wartości. Dziecko ma za zadanie sprawiać, żeby rodzic czuł się dobrze ze sobą i ze swoją rolą. Jest instrumentem, który ma być wykorzystywany w służbie ochrony ego rodzica.
  › Rodzic zawsze staje w centrum uwagi, a świat kręci się i obraca wokół jego potrzeb, pragnień i chęci. To on ma być najważniejszy, zadowolony i usatysfakcjonowany (a swoją drogą, próba osiągnięcia tego wydaje się syzyfową pracą, bo nigdy to nie następuje). To z kolei sprawia, że dziecko wyrastające w takim systemie staje się <<przezroczyste>>, niewidzialne, pominięte i nieważne, wykorzystywane i nadużywane. Wszystko obraca się wokół rodzica. Nawet w przypadku wydarzeń dotyczących dziecka — jego urodzin, rozdania dyplomów na zakończenie szkoły czy z innych okazji — może rozegrać się jeden z tych scenariuszy:
    » rodzic przypisze sobie jego zasługi jako przedłużenia siebie i <<ukradnie>> mu to, co jego: jego wysiłek, talent i umiejętności, na przykład mówiąc: <<Gdyby nie ja, nie udałoby ci się to>>, <<To wszystko moja zasługa, tyle ci poświęciłam>>;
  » rodzic ściągnie na siebie uwagę innych, odbierając znaczenie dziecku, nie powstrzyma się nawet przed kreowaniem niepotrzebnych dramatów czy konfliktów w celu zyskania atencji;
  » rodzic pominie, zignoruje lub umniejszy osiągnięcia dziecka, odbierając im znaczenie i wartość. Dlaczego? Bo zawiść, jaka jest obecna w tego typu osobowości, potrafi być tak olbrzymia, że budzi potrzebę zniszczenia tego, czego samemu się nie ma.
  › Relacja jest tak zmanipulowana, że traci się poczucie rzeczywistości — poprzez to, że świat relacji z takim rodzicem jest sztucznie kreowany, nie jest rzeczywisty ani oparty na prawdzie. Rodzic z narcystycznym zaburzeniem osobowości może nadawać taką narrację wydarzeniom, słowom, intencjom, że można stracić poczucie realności i zastanawiać się, czy nasz odbiór świata jest właściwy. Jest skłonny zniekształcać świat pod swoje potrzeby, pokazując na przykład, że to, o czym mówisz, nigdy nie miało miejsca, że źle coś pamiętasz (jeśli jest to coś, co jemu nie pasuje), że przesadzasz, że chyba coś ci się pomieszało… że dziwne jest to, że czujesz się tak, jak się czujesz w danej sytuacji, że nie możesz się tak czuć. Może też dochodzić do tego, że słowa są przez osobę z zaburzeniami narcystycznymi zmieniane, wyrywane z kontekstu — wszystko w zależności od tego, do czego mają pasować. Mogą to być negowanie rzeczywistości, zaprzeczanie cudzym uczuciom, wprowadzanie w stan emocjonalnego zamieszania etc.
  › Nie ma przestrzeni na uczucia i potrzeby, które nie są związane z rodzicem. Momenty, gdy dziecko mogłoby móc mówić o tym, jak się ma, jaki jest jego świat wewnętrznych przeżyć, czego potrzebuje, nie budzą zainteresowania, są raczej mało ważne, a jeśli nawet są przyjmowane, to na powierzchownym poziomie. Taki rodzic nie inwestuje też w rozwijanie umiejętności dziecka w kwestii refleksyjności i mentalizacji — nie odzwierciedla jego stanów emocjonalnych i nie nadaje znaczeń jego emocjom, a przypisuje mu swoje własne. Konsekwencją takiego stanu rzeczy może być sytuacja, gdzie w dorosłości taka osoba nie wie, jaka jest, kim jest, co czuje i czego potrzebuje. Może mieć poczucie zagubienia i dezorientacji, trudniej jej podejmować autonomiczne decyzje i budować zdrowe relacje oparte na wzajemnej wymianie — może być bardziej skłonna do realizowania potrzeb innych niż swoich własnych, nadmiernego podporządkowywania się i poczucia lęku.
  › Brak miejsca na sprzeciw i niezgodę, bo świat widziany oczami rodzica i jego fantazje na ten temat to jedyny scenariusz, jaki ma się prawo rozegrać. Każdy przejaw inności jest uznawany za atak i wzbudza gniew. Dziecko — jeśli ma zasłużyć na <<miłość>> — musi być temu podporządkowane i nie ma możliwości wyrażenia swojej niezgody na cokolwiek. W innym przypadku zostanie ukarane i nie zawsze musi być to „oczywista” kara. Rodzic na objawy sprzeciwu dziecka może zareagować histerycznym płaczem i pytaniem: <<Czemu ty mi to robisz?>> albo wycofaniem z kontaktu i długimi chwilami czy dniami karzącej ciszy, która mówi więcej niż słowa. Wówczas dla dziecka staje się jasne, że jego inne zdanie jest niewłaściwe, złe czy nawet krzywdzące dla rodzica.
  › Codzienne funkcjonowanie to gra w piekło–niebo, gdzie dziecko doświadcza nadmiarowych wyrazów miłości: jeśli wpisze się w oczekiwania rodzica i zaspokoi jego potrzeby, będzie wielbione i wynoszone na piedestał niczym trofeum, żeby innym razem zostać zmieszane z błotem za coś, co nie spodobało się rodzicowi. Ta nieustanna gra i emocjonalna huśtawka sprawiają, że dziecko raz jest <<szturmowane>> miłością, a drugim razem dewaluowane i przymierzane do poziomu zero. Chcąc zyskać bliskość i akceptację, będzie wkładało sporo wysiłków, żeby utrzymać stan miłości, którą może zyskać za bardzo wysoką cenę. To wzmacnia zagrożenie, niepewność i lęk oraz poczucie, że nie można być kochanym w całości."*

*Cytaty i fragmenty pochodzą z książki O. Czajki "Relacje. Każdy potrzebuje więzi, żeby przetrwać". 
​
Obraz
Katarzyna Krakowska
współautorka bloga
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 Komentarze

PRZEBUDZENIE W CZASIE BURZY

11/9/2025

0 Komentarze

 
Obraz

PRZEBUDZENIE W CZASIE BURZY

Czynniki warunkujące szczęście

Czasami życie nas doświadcza, czy tego chcemy, czy nie. Burza, sztorm, wojna blisko nas - wszystko, co najgorsze - myślimy sobie - spotkało właśnie mnie. Wpadamy w rozpacz, cierpimy tak, że wydaje się, że bardziej już nie można. Targają nami skrajne emocje, uważamy się za strasznie nieszczęśliwych.
Czy myślicie, że nawet w najtragiczniejszej sytuacji można poczuć szczęście? Przeczytajcie kolejną przypowieść Anthony'ego de Mello.


NIEWOLNIK PODCZAS SZTORMU

Pewien Maharadża wypłynął na morze, gdy podniósł się wielki sztorm. Jeden z niewolników na pokładzie zaczął krzyczeć i zawodzić ze strachu, ponieważ człowiek ten nie płynął nigdy przedtem statkiem. Jego krzyk był tak głośny i trwał tak długo, że wszyscy na pokładzie zaczęli się irytować, a Maharadża był za wyrzuceniem go za burtę. Lecz jego główny doradca, który był mędrcem, powiedział: "Nie. Pozwól mi się nim zająć. Myślę, że mogę go wyleczyć".

Mówiąc to rozkazał kilku marynarzom, wyrzucić mężczyznę do morza. W chwili, gdy biedny niewolnik znalazł się w morzu, zaczął wrzeszczeć z przerażenia i dziko bić fale. Za kilka sekund mędrzec rozkazał wyciągnąć go na pokład. Z powrotem na pokładzie niewolnik leżał w kącie w całkowitym milczeniu. Kiedy Maharadża zapytał swego doradcę o przyczynę, on odparł: "Nigdy nie zdajemy sobie sprawy, jakie mamy szczęście, dopóki nasza sytuacja się nie pogorszy".


Anthony de Mello
"Modlitwa Żaby II"
​

Obraz
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, nie umiesz poradzić sobie ze stratą - pomożemy Ci. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie! ​
​
Obraz
0 Komentarze

Czekaj na to, na co zasługujesz

11/8/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze

Kto wchodzi w drogę

11/7/2025

0 Komentarze

 
Obraz
0 Komentarze
<<Poprzednia
    JESTEŚMY NA FACEBOOKU:

    POMAGAMY:
    Obraz
    Kliknij i sprawdź

    PISZEMY DLA WAS:

    Obraz
    Katarzyna Krakowska
    Obraz
    Joanna Kotarska

    REKLAMA:
    piszcie do nas na adres: 
    ​[email protected] 
    ​

​Strony:  1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  
​

Powered by Weebly
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca