Psychologia przy kawie
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca
Obraz

Dla ważnych spraw znajdziesz czas

10/17/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Kochajcie siebie!

10/16/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Czy umiem powiedzieć dość?

10/14/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Każdy ma prawo...

10/13/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie będzie miało znaczenia...

10/12/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Jakiej odwagi potrzebujesz?

10/11/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

KOCHANA CÓRECZKA

10/10/2021

0 Comments

 
Obraz

KOCHANA CÓRECZKA

Choroba w rodzinie, chore dziecko a relacje małżeńskie

„Musisz się trochę zdystansować i zachowywać normalnie. Wiadomo, że wkrótce wszystko się zmieni, ale do tego czasu nie możesz stać się więźniem we własnym domu. Idź i rób to, na co masz ochotę. Ona potrzebuje ciebie zdrowej na ciele i umyśle.”*
 
Nikt od wielu lat nie zapytał o to, jak się czuję. A ja coraz bardziej z każdym dniem miałam poczucie, że przestaję istnieć. Choroba Marysi spowodowała, że przez nasze dotychczasowe życie przeszło tornado. Czy przez nasze życie…? Od momentu diagnozy odnosiłam wrażenie, jakbym to tylko ja musiała zmagać się ze skutkami tego kataklizmu. Tamten moment, ta jedna chwila spowodowała, że nic już nie było takie samo. Po etapie niedowierzania, buntu, złości, załamania, przyszedł czas, w którym na nowo uczyłam się żyć. Ale uczyłam się żyć, siłując się sama z rzeczywistością, która nie była dla mnie łatwa. A ja czułam, że moi bliscy oddalają się ode mnie każdego dna. A może to ja oddalałam się od nich…?

Gdy wracam myślami do wcześniejszych lat naszego małżeństwa, nie mogę uwierzyć, że byłam kiedyś tak bardzo szczęśliwa. Pamiętam doskonale, jak wówczas wyglądało nasze życie. Byliśmy nierozłączni. Nie wyobrażaliśmy sobie dnia spędzonego bez siebie i nie było spraw, z którymi nie moglibyśmy sobie poradzić. Szukałam tej wewnętrznej siły, ale kosztem siebie i innych, natomiast z ich strony nie czułam wsparcia. Nasz dom w momencie pojawienia się w nim choroby dziecka stał się chory. Cały jako organizm zaczął źle funkcjonować. Wówczas tego nie dostrzegałam, bo byłam skupiona jedynie na Marysi.

Dzisiaj wiem, że wewnętrzna siła nie polega na siłowaniu się z życiem. Nie polega na dźwiganiu wszystkiego na własnych barkach. Przez wiele lat nie mogłam tego pojąć. Nie przyjmowałam tego do wiadomości. Skoncentrowałam się na małej istotce, której choroba  z dnia na dzień zamieniła życie naszej rodziny w piekło. Stawałam na palcach, nie przyznawałam się do swoich słabości, nie myślałam o własnych potrzebach. Dzisiaj zdaję sobie sprawę, że walcząc o Marysię, straciłam męża, dzieci i samą siebie.

Choroba dziecka powoduje, że kobiety odnajdują w sobie niezwykłą siłę wewnętrzną, ale nie zdają sobie sprawy, że ta wewnętrzna siła to nie siłowanie się z życiem. To nie wystawienie siebie na próbę.  Można być dzielną, silną, ale nie igrać z ogniem. Aby umieć zmagać się z tym, co przynosi życie, należy przede wszystkim zauważać każdego dnia siebie i swoje potrzeby. Pozwolić sobie na to, aby być ważną dla siebie samej. By pozwolić innym na niesienie sobie pomocy, by umieć okazywać swoją słabość, przyznawać się do emocji i łez, by nie dopuścić do osamotnienia emocyjnego w rodzinie.
 
„Wiedziała, że Nick chciał od niej więcej i że Kaycee tak samo chciała mieć ją częściej w swoim życiu. Wszyscy chcieli od niej więcej, ale Theo zabierał wszystko, co miała, włącznie z miłością tak głęboką i kompletną, że czasami nie mogła oddychać, gdy patrzyła na jego anielską buzię. Przez lata bycia jego matką miewała chwile, gdy nie odnajdowała się w tej roli. Były to okropne, mroczne momenty, gdy żałowała, że nie ma przestrzeni i czasu dla samej siebie, żeby odetchnąć i niczym się nie martwić. Po takich chwilach zawsze pracowała z nim znacznie intensywniej, kochała go jeszcze bardziej, poświęcała mu jeszcze więcej czasu. Magia domku w górach zniknęła, ale wracali tam co roku, mimo że oddalali się z mężem od siebie. Nigdy jednak nie sądziła, że ich relacje popsują się bardzo, że zrobi to, co zrobiła.”**
 
Walka o dziecko, dostrzeganie tylko jego potrzeb, powoduje, że bardzo często matki nie zauważają rozpadu rodziny i rozsypki samej siebie. Choroba jednej osoby powoduje bowiem, że dom jako cały układ rodzinny staje się chory. Pojawiają się sprzeczne emocje w stosunku do osoby bliskiej. Miłość przeplata się z nienawiścią, a poczucie krzywdy z poczuciem winy. Sytuacja ta wymaga odwagi, by przyznać się do swoich emocji, by przyznać się do tego, co czujemy. Zatrzaskiwanie emocji powoduje zaburzenie relacji, a czasem prowadzić może do tragedii. Przewlekła choroba jest stresem zarówno dla samego dziecka, jak i jego bliskich. Wymaga ona od poszczególnych członków rodziny i rodziny jako całości stosowania mechanizmów psychologicznego radzenia sobie z emocjami i stresem.
 
Ostatnio do moich rąk trafiły dwie niezwykłe książki, dzięki którym czytelnik może wejść w codzienne zmagania dwóch kobiet, które stają przed egzaminem z życia w obliczu choroby swoich dzieci. Dwie kobiety - żony, matki, które stawiają czoła chorobom swoich dzieci. Pomimo iż jednej syn jest autystykiem, a drugiej córka cierpi na rzadką chorobę genetyczną oczu, łączy je wiele. Determinacja w walce o dziecko jedną i drugą może zapędzić w ślepy zaułek. Do czego są zdolne? Czy dla dobra dziecka poświęciłyby życie i miłość do osób, które kochają? To książki o najtrudniejszych wyborach i zachowaniach, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć, dopóki się w danych traumatycznych sytuacjach nie znajdziemy.  
 
 *Fragment pochodzi z książeki A. Ragsdale "Kochana córeczka", Wydawnictwo Filia 
 **Fragment pochodzą z książki N. Trope "Gdzie jesteś synku", Wydawnictwo Filia 
POLECAMY: 
Obraz

NOWOŚĆ:

A. Ragsdale
"Kochana córeczka"

Wydawnictwo Fila

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 29 WRZEŚNIA

Czytaj więcej>>
Obraz

​NOWOSĆ: 

N. Trope
:"Gdzie jesteś synku?"

Wydawnictwo Filia


PREMIERA ODBĘDZIE SIĘ 13 PAŹDZIERNIKA

Czytaj więcej>>

​


0 Comments

Każdy idzie inną drogą

10/9/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Przytul się

10/9/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Czego najbardziej potrzebujecie?

10/8/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Jesteś ważna!

10/7/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Aby pójść dalej

10/6/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Uważaj na narcyza

10/6/2021

0 Comments

 
Obraz

UWAŻAJ NA NARCYZA

Jak rozpoznać narcyza

​​Położyła kopertę na stole. Powoli ściągnęła płaszcz, zaparzyła herbatę i usiadła na krześle, wpatrując się w śnieżnobiałe zaproszenie. Zaproszenie na ślub siostrzenicy przywołało wspomnienia, do których niechętnie powracała. Ślub kojarzący się niemal każdemu z atmosferą radości, szczęścia, ekscytacji, dla niej miał zupełnie inny wydźwięk. Pamiętała doskonale dzień, który miał być najpiękniejszym wspomnieniem w życiu, a pozostawił po sobie głęboką ranę.

Kostka poznała na jednej z imprez firmowych. Pracował w innym mieście. Oczarował ją, jak i całe towarzystwo od momentu, w którym się pojawił. Przystojny, pewny siebie, czarujący. Tak przynajmniej był odbierany przez otoczenie. Nikt nie miał pojęcia, że pod tą maską kryje się człowiek przepełniony lękiem i złością.

Iza od razu wpadła mu w oko. Uczynił wszystko, by ją zaintrygować, a potem pokazać siebie jako ideał. Świetnie grał, robił wszystko, by ją oczarować, a potem rozkochać, aby dała mu poczucie bezpieczeństwa i dowartościowała w zamian za… piekło, które jej zgotował. Iza powoli wpadała w sidła zastawione przez mężczyznę wyrachowanego i nastawionego tylko na branie. Z kobiety pewnej siebie stawała się osobą, która przestawała istnieć. Liczył się w tym związku tylko on - człowiek pozbawiony empatii i poczucia winy.
​
Po odejściu od Kostka Iza długo nie mogła odzyskać równowagi. Przyjaciele znający ją od czasów studenckich nie mogli zrozumieć, jak ona - osoba stojąca nogami na ziemi, o wysokim poczuciu własnej wartości, dała się omotać takiemu zakompleksionemu człowiekowi. Stał się dla niej toksyczny, jak na narcyza przystało. 

W życiu niejednokrotnie spotykamy wiele toksycznych osób, nie tylko narcyzów, które są przyczyną naszego cierpienia i wielu problemów, z którymi musimy się zmierzyć. Jak się przed nimi ustrzec? Czy powinniśmy być bardziej czujni, a może mniej naiwni?
​ 
Robert Greene w książce „Prawa ludzkiej natury” napisał: „Gdybyśmy naprawdę rozumieli korzenie ludzkich zachowań, destrukcyjnym jednostkom byłoby znacznie trudniej wymigiwać się od skutków własnych działań. Nie dawalibyśmy się tak łatwo oczarować i wprowadzić w błąd. Moglibyśmy przewidzieć ich podłe manewry i manipulacje. (…) Nie pozwolilibyśmy, aby tacy ludzie wciągali nas w swoje intrygi. (…)”*

Co zatem należy zrobić? Otóż Greene proponuje nam - czytelnikom - przyjrzeć się bliżej sobie, poznać swój potencjał i świadomiej się rozwijać, ale także uczyć się obserwowania ludzi, interpretowania sygnałów pochodzących od innych, rozpoznawania ludzkich masek, dzięki czemu będziemy mogli chronić siebie przed wpływem toksycznych osób. Można to zrobić dzięki lekturze jego książki, w której w osiemnastu rozdziałach odnosi się do konkretnych aspektów lub praw ludzkiej natury, między innymi do prawa irracjonalności, narcyzmu, odgrywania ról, kompulsywnego zachowania, pożądliwości, zazdrości, autosabotażu, wypierania śmierci, bezcelowości.
​Każdy z nich zawiera opowieść o jakiejś znanej osobie lub osobach, która ilustruje dane prawo oraz koncepcje i strategie postępowania z samym sobą i innymi w warunkach oddziaływania tegoż prawa. Możemy przeczytać między innym o Coco Chanel, Lwie Tołstoju, Józefie Stalinie, Abrahamie Lincolnie.

​Wracając do Izy. Czy mogła rozpoznać narcyza w Kostku?

Otóż "osoby głęboko narcystyczne da się rozpoznać na podstawie następujących wzorców zachowania:
  • Gdy ktokolwiek je obraża lub kwestionuje ich słowa albo działania, nie dysponują żadną obroną, niczym wewnętrznym, co mogłoby im zapewnić ukojenie lub potwierdzić ich wartość. Reagują na ogół z wściekłością w poczuciu tego, że to one mają słuszność, pragną zemsty. To jedyny sposób, w jaki potrafią koić poczucie zagubienia.
  • We wszelkiego rodzaju konfliktach odgrywają rolę zranionych ofiar, co dezorientuje innych, a nawet wzbudza ich sympatię.
  • Są zgryźliwe i nadwrażliwe. Niemal wszystko biorą do siebie. Mogą stawać się dosyć paranoiczne i we wszystkich doszukiwać się wrogów.
  • Gdy mówimy o czymś, co w jakiś sposób nie dotyczy ich bezpośrednio, nie trudno doszukać się w wyrazie ich twarzy objawów zniecierpliwienia lub dystansu. Natychmiast kierują rozmowę z powrotem na siebie i rzucają jakąś historyjkę lub anegdotę, aby odwrócić uwagę od trawiącego je poczucia niepewności.
  • Widząc, że inni zwracają uwagę na siebie, a we własnym mniemaniu zasługują na nie one, mogą wykazywać skłonność do wściekłych ataków zazdrości.
  •  Często cechuje je skrajna pewność siebie, bo jest to coś, co zawsze pomaga zwracać na siebie uwagę i starannie ukrywa ich wewnętrzną pustkę.
  •  Wykazują tendencję do postrzegania innych jako przedłużenia siebie – ludzie są dla nich wyłącznie narzędziami do zapewnienia sobie uwagi i walidacji. Ich pragnieniem jest kontrolowanie innych, jakby kontrolowali własną rękę lub nogę. W związkach stopniowo skłaniają swoich partnerów do zrywania kontaktów z przyjaciółmi – bo przecież nie mogą mieć konkurencji w kwestii zwracania na siebie uwagi. (…)
Jednostki głęboko narcystyczne (…) mogą stać się bardzo szkodliwe, jeśli zbytnio się do nich zbliżymy. Wciągają nas we własne niekończące się dramaty i sprawiają, że zaczynamy mieć poczucie winy, jeżeli bez ustanku nie poświęcamy im uwagi. Relacje z nimi są całkowicie niesatysfakcjonujące, a bycie partnerem lub małżonkiem kogoś takiego może być wręcz śmiertelnie niebezpieczne.”*

*R. Greene "Prawa ludzkiej natury"
​

Obraz
Katarzyna Krakowska 
współautorka bloga
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 Comments

Twoje  życie będzie spokojniejsze

10/5/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Bądź szczęśliwa w każdej chwili

10/4/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Obudzisz się i zrozumiesz

10/3/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

ŻYJ W ZGODZIE ZE SOBĄ

10/2/2021

0 Comments

 
Obraz

ŻYJ W ZGODZIE ZE SOBĄ

Jak zwolnić i zacząć wreszcie żyć?

Gdy obudziła się, światło dotknęło boleśnie jej oczu. Nie wiedziała, gdzie jest i co się stało. Po chwili obrazy zaczęły powoli pojawiać się w pamięci. Zaczęły wracać hałasy i emocje dnia, w którym… Lilka nie pamiętała momentu, gdy urwał jej się film. Zdawała sobie sprawę, że tak naprawdę nie wie, jaki jest dzień i jak długo znajduje się w tej obcej sali, której biel ścian powodował wielkie przerażenie i uświadamiał, że najprawdopodobniej wydarzyło się coś złego.
 
Musiała skończyć projekt, terminy goniły, a ona przecież wszystko chciała mieć dopięte na ostatni guzik. Nie było ważne, że padała z nóg, że zasypiała, stojąc w korku. Goniła, jakby ścigała się z czasem. Wciąż pragnęła więcej, skuteczniej, szybciej. Pięcie się wzwyż było jej życiową dewizą. I o tyle, o ile zdobywanie życiowych szczytów zasługuje na podziw i jest godne naśladowania, w przypadku Liliany było maratonem w tempie sprinterskim bez chwili na odpoczynek, wytchnienie, złapanie dystansu. Ona nie miała czasu na nic poza pracą. Zawsze perfekcyjna, idealna, bez skazy.
 
Leżąc w przerażająco białej szpitalnej sali, zdała sobie sprawę jak kruche jest życie. Jedna chwila, która decyduje o tym, czy będzie miało się jeszcze jedną szansę. Szansę na to, by dostrzec, co w życiu jest najważniejsze. By zauważać wschody i zachody słońca, ukojenie, które przynosi wiejący wietrzyk i piękno oraz zapach kwiatów. Ona nie miała czasu, by cieszyć się życiem. Spała po 4-5 godzin na dobę, ale osiągała kolejne cele. Cele, które zawsze były przez nią zdobywane, ale nie przynosiły szczęścia. Miała poczucie, że jej pociąg odjechał. Straciła szansę na przyjaźń, miłość, na rodzinę. Zdawała sobie sprawę, że rok za rokiem mija w coraz szybszym tempie, a ona jest sama. Leżąc w tej obcej sali, czuła się samotna jak nigdy dotąd. Dotarło do niej, że wiara w to, że kolejny sukces zawodowy, będący spełnieniem marzeń, da wreszcie poczucie szczęścia, już dawno się w niej wypaliła…. Zawsze uważała, że szczęście jest tuż przed nią, za najbliższym zakrętem. Wystarczy jeszcze trochę się postarać i złapie je. Gdy wydawało się, że już je ma, trzyma w swych rękach, okazywało się, że to jeszcze nie to. Wpadła w pułapkę. W pewnym momencie zaczęło brakować jej w tym wiecznym zabieganiu czasu, by być szczęśliwą. Goniła szczęście, a ono z każdym krokiem oddalało się od niej. 

​Czy nie jesteśmy niekiedy podobni do Lilianny? A może żyjemy z osobami, które pędząc do przodu, nie myślą o sensie tego wysiłku? Czy musi wydarzyć się tragedia w postaci choroby, odejścia współmałżonka, problemów z dziećmi, aby otworzyły nam się oczy?
 
„My, ludzie XXI wieku, funkcjonujemy w ciągłym zabieganiu. Wmówiono nam, że szybciej, dalej i więcej są synonimami słowa lepiej. Że musimy tylko trochę więcej pracować, szybciej się przemieszczać i komunikować, sięgać planami dalej niż do przyszłego tygodnia, a staniemy się… Jacy? Właśnie - jacy się staniemy, jeśli będziemy ciągle gonić za niedoścignionymi ideałami? Bardziej spełnieni? Bardziej godni podziwu? Szczęśliwsi? Może ten i ów czerpie przyjemność z nieustannego biegu, ale po prawdzie tacy ludzie to wyjątki. Większość z nas, zabieganych, w głębi duszy pragnie spokoju. Chcemy się zatrzymać. Chcemy opuścić chomikowy kołowrotek, choć na moment stanąć pewnie na własnych nogach, wciągnąć w płuca świeże powietrze, zamknąć oczy i poczuć, jak przepływa przez nas energia. Chcemy, by wystarczyło nam to, co mamy, albo nawet mniej. Pragniemy pozbyć się nadmiaru obowiązków, przedmiotów oraz dążeń, bo czujemy, że <<szybciej, dalej i więcej>> nas przytłacza. Marzymy o tym, by się od nich uwolnić, tylko nie zawsze wiemy jak.”*

​Natalia Kraus w książce "Slow w wielkim mieście" przekonuje nas, że można żyć w zwolnionym tempie, z dala od codziennej bieganiny nawet wówczas, gdy nie mieszkamy w Bieszczadach czy chociażby małym miasteczku. Według niej wszystko zależy od nas i naszego podejścia do życia. Natalia Kraus przekonuje czytelnika, że aby żyć slow nie trzeba dokonywać w życiu spektakularnych rewolucji. Wystarczy po prostu żyć w zgodzie ze sobą, a nie na pokaz. Autorka uważa, że zmianę można całkowicie wkomponować w swój dotychczasowy tryb życia, a jedyne, co na tym możemy „stracić’ - to pozbycie się ciągłego uczucia zagonienia, bólów głowy i potwornego zmęczenia na koniec tygodnia – albo i dnia. Natomiast zyskać możemy więcej czasu na własne przyjemności. 

 
*Fragment pochodzi z książki "Slow life w wielkim mieście", Wydawnictwo Sensus, 2020
**Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.

​​
Obraz
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
​Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 Comments

Dojrzałość, wrażliwość

10/2/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie oczekuj nic w zamian

10/1/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Twoje zdrowie jest bogactwem

9/30/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie myślałaś, że Cię skrzywdzi

9/29/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Co jest bardziej przerażające

9/29/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Wybacz i zapomnij

9/28/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Bądź szczęśliwy

9/27/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Ty ich przewyższasz

9/26/2021

0 Comments

 
Obraz
0 Comments
<<Previous
Forward>>
    JESTEŚMY NA FACEBOOKU:

    POMAGAMY:
    Obraz
    Kliknij i sprawdź

    PISZEMY DLA WAS:

    Obraz
    Katarzyna Krakowska
    Obraz
    Joanna Kotarska

    REKLAMA:
    piszcie do nas na adres: 
    ​[email protected] 
    ​

​Strony:  1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  
​

Powered by Weebly
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca