PŁATKI RÓŻYOSOBY WYSOKO WRAŻLIWEGdy wsiadła do pociągu, rozpierała ją radość związana z wyjazdem do ukochanej cioci. Te chwile spędzane z niezwykle czułą, mądrą i wrażliwą osobą kolekcjonowała w swojej pamięci jak cenne kryształki, które zbierała z nią, mając sześć lat. Zająwszy swoje miejsce w przedziale, Blanka na chwilę wróciła pamięcią do czasu, który minął bezpowrotnie. Niestety długo nie było dane jej rozkoszować się tym stanem, gdyż w bezprzedziałowym wagonie pociągu zaczęło przybywać podróżnych i zrobiło się gwarno. Ktoś miał włączoną muzykę, młode dziewczyny śmiały się, wspominając o przeżyciach poprzedniego wieczoru, mały chłopiec krzyczał, że nie chce siedzieć na wyznaczonym miejscu… Ten nadmiar bodźców zaczął Blankę przytłaczać. Znów zaczęła zastanawiać się nad swoją innością. Świat jest pełen bodźców, które wywołują w niej irytację. Odkąd pamięta, nie znosiła imprez, które uwielbiali jej rówieśnicy, a tłum, hałas, ostre światła, piskliwe głosy, a nawet zapachy były dla niej nie do zniesienia. To, co ludzi fascynowało - ją męczyło, to, co innych motywowało do działania - ją przytłaczało, to, co było dla jej otoczenia pobudzające - powodowało w niej stres. Miała problem z podniesieniem się po słowach jakiejkolwiek krytyki, nieustannie obawiała się odrzucenia, wciąż analizowała swoje niedociągnięcia. O związkach wolała nawet nie myśleć, bo to wyjątkowo trudny temat. Blanka nie raz zastanawiała się, czy nie jest zbyt wymagająca. Przez ostanie lata poznała paru dobrych, czułych i inteligentnych mężczyzn, ale… Piotr wydawał się nadpobudliwy, Andrzej za bardzo lubił zmiany, Bartek nie umiał się skupić na tu i teraz, tylko wciąż gnał do przodu. Słyszała od każdego z nich, że życie, w jakim tkwi, powoduje, że omija ją coś cennego, że nie dostrzega wszystkich barw, jakie ono niesie. Jakiś czas temu przeczytała piękny wiersz Shannon L. Adlera o ludziach nazwanych aniołami ze złamanymi skrzydłami, które latają tylko, gdy są kochane. Pamięta, że wzruszyła się, czytając, że wrażliwi ludzie są najbardziej autentycznymi i uczciwymi ludźmi, których można spotkać, że nie ma niczego, czego nie powiedzieliby o sobie, jeśli zaufają drugiej osobie, jednak w momencie, gdy się ich zrani, odrzuci lub poniży, kończą przyjaźń. Dowiedziała się z wiersza, że wrażliwcy żyją z poczuciem winy i ciągłym cierpieniem, wynikającym z nierozwiązanych sytuacji i nieporozumień i nie są w stanie żyć, gdy nienawidzą lub są znienawidzeni przez innych. Uśmiechnęła się do siebie przez łzy, czytając, że ten typ osób potrzebuje tyle miłości, ile nikt nie jest w stanie im dać, ponieważ ich dusza jest stale raniona przez innych, jednak pomimo tragedii, które muszą przejść w życiu, pozostają najbardziej współczującymi ludźmi, których warto poznać i często zostają działaczami na rzecz innych: zranionych, zapomnianych i niezrozumianych. Długo te słowa brzmiały w jej uszach. Zaczęła szukać informacji na temat osób wysoce wrażliwych i odnajdywała w tych opisach siebie. Faktycznie zwykle dbała o samopoczucie innych, unikała konfliktów, była samokrytyczna, brała na siebie odpowiedzialność za cały świat. Ale w momentach, gdy czuła przeciążenie, potrafiła być bardzo impulsywna. Jej układ nerwowy był bardziej czuły i silniej odczuwała informacje oraz bodźce. Ale dowiedziała się, czytając o „wrażliwcach”, że wysoka wrażliwość nie jest chorobą, poznała jej przyczyny i nauczyła się akceptować swoją emocjonalność i reakcje. Było to jej bardzo potrzebne. Są pewnie wśród nas osoby, które podobnie jak Blanka czują się niezrozumiane, których emocje i zachowania są dla nich źródłem zakłopotania. A może masz wokół siebie takie osoby odczuwające mocniej i chcesz poznać ich świat i lepiej ich zrozumieć. Saverio Tomasella w książce „Jak być szczęśliwym, będąc wysoko wrażliwym” przedstawia zjawisko wysokiej wrażliwości na przykładach konkretnych osób, opisuje jej przyczyny, wyjaśnia, czego doświadczają i dlaczego często czują się inni i osamotnieni. Autor pomaga zrozumieć nam osoby wysoko wrażliwe, a im daje wskazówki pomagające oswoić własną wrażliwość, uwierzyć w siebie i tworzyć zdrowe relacje. Poniżej znajdziecie przejawy wysokiej wrażliwości zaczerpnięte z książki „Jak być szczęśliwym, będąc wysoko wrażliwym”: ✔ dążenie do autentyczności, ✔ docenianie piękna, zwłaszcza piękna przyrody, ✔ cieszenie się szczęściem innych; bycie towarzyskim, radosnym, pełnym entuzjazmu, ✔ współodczuwanie cierpień, nieszczęść i niedoli innych osób, ✔ odbieranie wszystkiego „bez filtra”, bez ochrony; bycie podatnym na wszystko, ✔ doświadczanie nieprzewidywalnych wybuchów emocji, ✔ nieustanna chęć przypodobania się innym, ✔ lęk przed zawiedzeniem innych i byciem odrzuconym, ✔ potrzebowanie czasu na refleksję i samotność, aby móc odnaleźć siebie, ✔ uzależnienie od sympatii innych i lęk przed byciem porzuconym, ✔ bycie nerwowym, wrażliwym, z łatwością ulegającym irytacji i zdenerwowaniu, ✔ branie krytyki zbyt mocno do siebie i mała tolerancja wobec odmienności, ✔ łatwe uleganie poczuciu wstydu, ✔ obarczanie się winą za wszystko, ✔ pojawiające się nagłe ataki paniki, ✔ bycie czujnym; poczucie, że jest się przeklętym lub prześladowanym, ✔ preferowanie ciszy, braku pośpiechu i spokoju, ✔ unikanie kłótni i konfliktów, ✔ tendencja do ukrywania się, zamykania się w sobie, uciekania przed innymi, ✔ poczucie zachwiania własnej tożsamości z pozornie błahych powodów, ✔ nieakceptowanie siebie i niska samoocena. Saverio Tomasella zwraca też uwagę na to, iż wysoka wrażliwość charakteryzuje się więc połączeniem kilku cech osobowości, takich jak: ✔ delikatność, kruchość, emocjonalność, ale także oryginalność, kreatywność subtelność, ✔ intensywność przeżywanych uczuć, niezwykła zdolność postrzegania, finezyjna intuicja, ✔ empatia, współczucie i zainteresowanie uczuciami innych, ✔ wielka skromność, duża nieśmiałość lub zauważalna powściągliwość, ✔ uczucia: rozczarowanie, nostalgia, znużenie, zniechęcenie, zwątpienie, ✔ podatność na bycie skrzywdzonym, drażliwość, nietolerowanie sprzeczności lub krytyki, gniew, ✔ strach, lęk, niepokój, martwienie się o siebie lub innych, ✔ wrażenie posiadania niezagojonych ran, uczucie ciągłego „wykrwawiania się”, nieustanne bycie w pogotowiu. „Wysoka wrażliwość nie jest chorobą, daleko jej do tego - to szansa, dar, możliwość. W żadnym wypadku nie może stać się kolejną łatką. Nie pasuje i nie może należeć do żadnej kategorii psychopatologicznej, przeszłej, obecnej czy przyszłej. Dotyczy ona bystrej, światłej, wolnej i czułej istoty ludzkiej, przeżywającej życie i relacje z innymi na tym samym poziomie. Najwyższy czas się zachwycić i zaczarować świat na nowo. Zróbmy więc miejsce dla osób wysoko wrażliwych!”* *Cytaty i fragmenty pochodzą z książki S. Tomasella "Jak być szczęśliwym, będąc wysoko wrażliwym", Wydawnictwo RM, 2023 Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
0 Comments
O CZYM CHCIAŁOBY POWIEDZIEĆ |
| NOWOŚĆ! Christian Benedict "Wyśpij sobie lepsze życie." Poradnik zdrowego snu. Tłumaczenie: Agata Teperek Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego PREMIERA ODBYŁA SIĘ 3 WRZEŚNIA 2025 :) PsychologiaPrzyKawie.pl jest patronem medialnym |
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl
Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września.
35% rabat, hasło: "KAWA"
PREZENT TYLKO DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW!
PREZENT TYLKO DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW!
| 35% rabatu | Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września. |
* Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tak wartościowej książki.
| POLECAMY: | NOWOŚĆ! Christian Benedict "Wyśpij sobie lepsze życie." Poradnik zdrowego snu. Tłumaczenie: Agata Teperek Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego PREMIERA ODBYŁA SIĘ 3 WRZEŚNIA 2025 :) PsychologiaPrzyKawie.pl jest patronem medialnym |
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl
Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września.
Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września.
PREZENT TYLKO DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW!
| Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września. |
POWIĄZNY POST:
WYŚPIJ SOBIE LEPSZE ŻYCIE
* Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tak wartościowej książki.
WYŚPIJ SOBIE LEPSZE ŻYCIE
* Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tak wartościowej książki.
POLECAMY:
| NOWOŚĆ! Christian Benedict "Wyśpij sobie lepsze życie." Poradnik zdrowego snu. Tłumaczenie: Agata Teperek Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego PREMIERA ODBYŁA SIĘ 3 WRZEŚNIA 2025 :) PsychologiaPrzyKawie.pl jest patronem medialnym |
PREZENT TYLKO DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW!
| 35 % rabatu | Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września. |
WYŚPIJ SOBIE LEPSZE ŻYCIE
Poradnik zdrowego snu
Maria
Jeszcze kilka lat temu spała jak dziecko – szybko zasypiała, a rano wstawała pełna energii. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęła pracować zdalnie. Brak wyraźnej granicy między domem a pracą sprawił, że wieczory coraz częściej spędzała z laptopem lub telefonem w ręku. „Muszę się zrelaksować” – tłumaczyła sobie, przeskakując między serialem a mediami społecznościowymi. W praktyce wyglądało to tak, że wciągała się w kolejne filmiki, a sen przychodził dopiero nad ranem.
Rano budził ją budzik, a ciało protestowało. Ból głowy, ciężkie powieki, rozdrażnienie. Pierwsze, co robiła, to kawa – mocna, czarna. Na początku wydawało się, że to działa. Jednak po kilku tygodniach Maria zauważyła, że drzemki w ciągu dnia stają się koniecznością. Zamiast się regenerować, czuła się jak w błędnym kole: im więcej kawy i drzemek, tym trudniej było jej zasnąć wieczorem. „Nie mam czasu na porządny sen” – mówiła znajomym, nie zauważając, że to właśnie brak snu sprawia, że ma coraz mniej energii na cokolwiek.
Tomek
Ambitny, młody menedżer. Gdy dostał awans, był dumny – ale też przestraszony, czy podoła. Postanowił więc dać z siebie „200%”. Zaczął pracować do późna, odpowiadał na maile jeszcze w łóżku, z telefonem przy poduszce. Zasypiał późno, często z głową pełną niezałatwionych spraw. Rano pierwsze, co czuł, to stres: kalendarz przeładowany spotkaniami, głowa ciężka, a koncentracja coraz słabsza.
Na początku ratował się kawą. Potem doszły napoje energetyczne. Gdy zauważył, że pamięć zaczyna go zawodzić, sięgnął po suplementy „na mózg” – tabletki, które obiecywały jasność myślenia i niekończącą się energię. Efekt? Jeszcze większe pobudzenie organizmu i… jeszcze gorszy sen. Zdarzało mu się leżeć w łóżku godzinę, dwie, a nawet trzy, zanim zmrużył oczy. Z czasem pojawiły się stany lękowe – napięcie, którego nie potrafił wytłumaczyć. Dopiero wtedy dotarło do niego, że walczy nie tylko ze zmęczeniem, ale z samym sobą.
Kasia
Mama dwóch chłopców. Jej dzień zaczynał się o szóstej rano i kończył… właściwie nigdy. W pracy goniły ją terminy, w domu pranie, kolacje, lekcje. W nocy budziła się kilka razy – czasem przez płacz dziecka, czasem przez natłok myśli. „Muszę zapłacić rachunek. Muszę kupić buty dla Antka. Muszę przygotować prezentację”.
Gdy nie mogła zasnąć, sięgała po telefon, by zająć głowę. Scrollowanie miało ją uspokoić, ale kończyło się kolejną godziną czuwania. Czasami, z desperacji, brała tabletki nasenne. „Tylko na chwilę, tylko żeby wreszcie zasnąć” – powtarzała. Sen przychodził szybciej, ale rano czuła się jak po narkozie – otępiała i bez energii. Z czasem odkryła, że organizm przyzwyczaja się do leków, a dawki trzeba zwiększać. Złapała się na tym, że boi się wieczoru – bo wie, że znów będzie walczyć o sen.
Historie Marii, Tomka i Kasi mają wspólny mianownik: sen stał się ich największym brakującym zasobem. Każde z nich próbowało go zastąpić – kawą, drzemkami, lekami, ekranem telefonu. Każde szukało szybkiej ulgi, ale zamiast tego wpadało w jeszcze głębsze zmęczenie.
I tu rodzi się pytanie: ile razy my sami odkładaliśmy sen na później? Ile razy tłumaczyliśmy sobie, że „jeszcze jeden odcinek, jeszcze jeden raport, jeszcze jedno pranie”? A potem rano budziliśmy się z poczuciem, że życie prześlizguje się nam przez palce, bo zamiast być obecni – walczymy tylko ze zmęczeniem.
Christian Benedict w książce „Wyśpij sobie lepsze życie” zwraca uwagę, że sen nie jest luksusem, lecz fundamentem zdrowia. To podczas głębokich faz snu nasz mózg porządkuje informacje, ciało się regeneruje, a emocje „układają się” w całość. Zaniedbywanie snu szybko odbija się nie tylko na koncentracji czy nastroju, ale i na zdrowiu fizycznym – od odporności po metabolizm.
Dlatego zamiast szukać szybkich, nieefektywnych rozwiązań, warto postawić na świadome budowanie higieny snu:
Sen to nie strata czasu. To inwestycja – w zdrowie, pamięć, odporność, równowagę emocjonalną i w jakość codziennego życia.
Sen nie jest luksusem. Sen to fundament. To moment, w którym nasz mózg porządkuje wspomnienia, ciało naprawia mikrouszkodzenia, a emocje odzyskują równowagę. Brak snu prędzej czy później odbija się na wszystkim – pracy, relacjach, zdrowiu.
Dlatego dziś zatrzymaj się na chwilę i zapytaj sam/sama siebie: czy traktuję sen jak sprzymierzeńca, czy jak przeszkodę?
I zrób pierwszy krok: odłóż telefon pół godziny wcześniej, przygaś światło, daj sobie szansę na spokojną noc. Bo jutro – naprawdę – możesz obudzić się do lepszego życia.
Zachęcamy, abyście sięgnęli po książkę Christiana Benedicta, o której on sam napisał: „Wyśpij sobie lepsze życie to więcej niż tytuł tej książki – to potężna i jak najprawdziwsza rzeczywistość. Sprawiając sobie na własną rękę taki prezent, jaki niesie ze sobą dobrze przespana noc, dajecie sobie możliwość, żeby każdy dzień witać z energią , radością i jasnością umysłu. Nie bójcie się więc patrzeć na sen priorytetowo i stworzyć sobie najlepszych możliwych warunków do tego, żeby się nim cieszyć.”*
*Fragment pochodzi z książki Ch. Benedicta "Wyśpij sobie lepsze życie"
**Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tak wartościowej książki.
Jeszcze kilka lat temu spała jak dziecko – szybko zasypiała, a rano wstawała pełna energii. Wszystko zmieniło się, gdy zaczęła pracować zdalnie. Brak wyraźnej granicy między domem a pracą sprawił, że wieczory coraz częściej spędzała z laptopem lub telefonem w ręku. „Muszę się zrelaksować” – tłumaczyła sobie, przeskakując między serialem a mediami społecznościowymi. W praktyce wyglądało to tak, że wciągała się w kolejne filmiki, a sen przychodził dopiero nad ranem.
Rano budził ją budzik, a ciało protestowało. Ból głowy, ciężkie powieki, rozdrażnienie. Pierwsze, co robiła, to kawa – mocna, czarna. Na początku wydawało się, że to działa. Jednak po kilku tygodniach Maria zauważyła, że drzemki w ciągu dnia stają się koniecznością. Zamiast się regenerować, czuła się jak w błędnym kole: im więcej kawy i drzemek, tym trudniej było jej zasnąć wieczorem. „Nie mam czasu na porządny sen” – mówiła znajomym, nie zauważając, że to właśnie brak snu sprawia, że ma coraz mniej energii na cokolwiek.
Tomek
Ambitny, młody menedżer. Gdy dostał awans, był dumny – ale też przestraszony, czy podoła. Postanowił więc dać z siebie „200%”. Zaczął pracować do późna, odpowiadał na maile jeszcze w łóżku, z telefonem przy poduszce. Zasypiał późno, często z głową pełną niezałatwionych spraw. Rano pierwsze, co czuł, to stres: kalendarz przeładowany spotkaniami, głowa ciężka, a koncentracja coraz słabsza.
Na początku ratował się kawą. Potem doszły napoje energetyczne. Gdy zauważył, że pamięć zaczyna go zawodzić, sięgnął po suplementy „na mózg” – tabletki, które obiecywały jasność myślenia i niekończącą się energię. Efekt? Jeszcze większe pobudzenie organizmu i… jeszcze gorszy sen. Zdarzało mu się leżeć w łóżku godzinę, dwie, a nawet trzy, zanim zmrużył oczy. Z czasem pojawiły się stany lękowe – napięcie, którego nie potrafił wytłumaczyć. Dopiero wtedy dotarło do niego, że walczy nie tylko ze zmęczeniem, ale z samym sobą.
Kasia
Mama dwóch chłopców. Jej dzień zaczynał się o szóstej rano i kończył… właściwie nigdy. W pracy goniły ją terminy, w domu pranie, kolacje, lekcje. W nocy budziła się kilka razy – czasem przez płacz dziecka, czasem przez natłok myśli. „Muszę zapłacić rachunek. Muszę kupić buty dla Antka. Muszę przygotować prezentację”.
Gdy nie mogła zasnąć, sięgała po telefon, by zająć głowę. Scrollowanie miało ją uspokoić, ale kończyło się kolejną godziną czuwania. Czasami, z desperacji, brała tabletki nasenne. „Tylko na chwilę, tylko żeby wreszcie zasnąć” – powtarzała. Sen przychodził szybciej, ale rano czuła się jak po narkozie – otępiała i bez energii. Z czasem odkryła, że organizm przyzwyczaja się do leków, a dawki trzeba zwiększać. Złapała się na tym, że boi się wieczoru – bo wie, że znów będzie walczyć o sen.
Historie Marii, Tomka i Kasi mają wspólny mianownik: sen stał się ich największym brakującym zasobem. Każde z nich próbowało go zastąpić – kawą, drzemkami, lekami, ekranem telefonu. Każde szukało szybkiej ulgi, ale zamiast tego wpadało w jeszcze głębsze zmęczenie.
I tu rodzi się pytanie: ile razy my sami odkładaliśmy sen na później? Ile razy tłumaczyliśmy sobie, że „jeszcze jeden odcinek, jeszcze jeden raport, jeszcze jedno pranie”? A potem rano budziliśmy się z poczuciem, że życie prześlizguje się nam przez palce, bo zamiast być obecni – walczymy tylko ze zmęczeniem.
Christian Benedict w książce „Wyśpij sobie lepsze życie” zwraca uwagę, że sen nie jest luksusem, lecz fundamentem zdrowia. To podczas głębokich faz snu nasz mózg porządkuje informacje, ciało się regeneruje, a emocje „układają się” w całość. Zaniedbywanie snu szybko odbija się nie tylko na koncentracji czy nastroju, ale i na zdrowiu fizycznym – od odporności po metabolizm.
Dlatego zamiast szukać szybkich, nieefektywnych rozwiązań, warto postawić na świadome budowanie higieny snu:
- odkładanie telefonu na godzinę przed snem,
- stałe godziny kładzenia się i wstawania,
- unikanie kofeiny po południu,
- stworzenie w sypialni przestrzeni sprzyjającej wyciszeniu.
Sen to nie strata czasu. To inwestycja – w zdrowie, pamięć, odporność, równowagę emocjonalną i w jakość codziennego życia.
Sen nie jest luksusem. Sen to fundament. To moment, w którym nasz mózg porządkuje wspomnienia, ciało naprawia mikrouszkodzenia, a emocje odzyskują równowagę. Brak snu prędzej czy później odbija się na wszystkim – pracy, relacjach, zdrowiu.
Dlatego dziś zatrzymaj się na chwilę i zapytaj sam/sama siebie: czy traktuję sen jak sprzymierzeńca, czy jak przeszkodę?
I zrób pierwszy krok: odłóż telefon pół godziny wcześniej, przygaś światło, daj sobie szansę na spokojną noc. Bo jutro – naprawdę – możesz obudzić się do lepszego życia.
Zachęcamy, abyście sięgnęli po książkę Christiana Benedicta, o której on sam napisał: „Wyśpij sobie lepsze życie to więcej niż tytuł tej książki – to potężna i jak najprawdziwsza rzeczywistość. Sprawiając sobie na własną rękę taki prezent, jaki niesie ze sobą dobrze przespana noc, dajecie sobie możliwość, żeby każdy dzień witać z energią , radością i jasnością umysłu. Nie bójcie się więc patrzeć na sen priorytetowo i stworzyć sobie najlepszych możliwych warunków do tego, żeby się nim cieszyć.”*
*Fragment pochodzi z książki Ch. Benedicta "Wyśpij sobie lepsze życie"
**Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tak wartościowej książki.
POLECAMY:
| NOWOŚĆ! Christian Benedict "Wyśpij sobie lepsze życie." Poradnik zdrowego snu. Tłumaczenie: Agata Teperek Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego PREMIERA ODBYŁA SIĘ 3 WRZEŚNIA 2025 :) PsychologiaPrzyKawie.pl jest patronem medialnym |
PREZENT TYLKO DLA NASZYCH CZYTELNIKÓW!
| 35 % rabatu | Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego nasi Czytelnicy otrzymali 35 % kod rabatowy na całą ofertę dostępną na stronie www.wuj.pl Kod KAWA będzie obowiązywał do 30 września. |
JAK DOMEK Z KART
Jak uwolnić związek od codziennych sprzeczek i nieporozumień?
Wyszła z poczty, trzymając kopertę w rękach. Nie miała wątpliwości, patrząc na charakter pisma, kto był jego nadawcą. Minęło tyle lat, a on nie odpuszczał. To już czwarty raz w tym roku.
Gdy przekroczyła próg domu, przypomniała sobie, że dzisiaj jak mało kiedy tak bardzo liczyła na spokojny wieczór. Po tygodniu ciężkiej pracy marzyła o chwili relaksu przy filiżance aromatycznej herbaty. Na stoliku leżała powieść, której losy bohaterów wciągnęły ją bez reszty. Dzisiaj niestety zamiast czytać o perypetiach miłosnych innych ludzi, skazana została na powrót do swojej przeszłości.
A miało być tak pięknie… Westchnęła, otwierając kopertę, a przed oczyma przelatywały jej obrazy z ostatnich 6 lat. Pamięta jak wybrała się z Michaliną i Robertem do Torunia. W ostatniej chwili przed wyjazdem dowiedziały się, że ich kompan zaproponował wspólny wypad swojemu przyjacielowi. Co to był za weekend! Nie tylko z powodu wspaniałej atmosfery, ale dzięki temu, że między nią a Rafałem zaczęło coś iskrzyć. Wróciła do domu podekscytowana. Miły, kulturalny, oczytany i nieziemsko przystojny. Potem już wszystko potoczyło się lawinowo. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, podróżowali, nawet ze sobą pomieszkiwali i wciąż utwierdzali się w przekonaniu, że są dla siebie stworzeni.
Szybko zdecydowali się na ślub, co powodowało zdziwienie wśród przyjaciół Aliny. Nie do końca podzielali jej zachwyt. Uważali, że nie ma się gdzie spieszyć, że warto jeszcze się poobserwować i dotrzeć. Ona nie chciała o tym słyszeć. Uważała, że szkoda życia, skoro ono postawiło przed nią taką szansę na szczęście i chce z niego czerpać garściami już teraz, nie czekając na nic.
Przeszedł ją dreszcz, gdy spojrzała na pierwsze słowa listu. Wiedziała, że Rafał zawsze wiedział co powiedzieć, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak poruszyć w niej najczulsze struny. Zapatrzona w niego przed sześcioma laty z radością przyjęła pierścionek zaręczynowy już po pięciu miesiącach znajomości. Wówczas czuła się jak w bajce z tysiąca i jednej nocy… To był sen, z którego nie chciała się przebudzić. Byli jak dwie połówki jabłka, współgrali ze sobą, dogadywali się w pół zdania. A może po prostu patrzyła na niego wtedy przez różowe okulary?
"Owe okulary to mechanizm idealizacji, którego uruchomienie jest jedną z typowych reakcji w obliczu miłości. Idealizacja to proces polegający na nieświadomym rozszczepieniu obiektu miłosnego na dwie części (dobrą i złą), a następnie zaprzeczeniu istnienia tej złej i wyolbrzymieniu dobrej (niedostrzeganie wad, widzenie wyłącznie zalet) (…) Stan ten nie jest związkowi dany na zawsze — w pewnym momencie różowe okulary spadają i zaczynamy dostrzegać, że pokochaliśmy nie bóstwo, a zwykłego człowieka z wadami i zaletami.”*
Po ślubie różowe okulary szybko Alinie zaczęły spadać z oczu. To, co wcześniej ją w Rafale bawiło, zaczęło coraz bardziej drażnić. Ona perfekcjonistka, on – bałaganiarz, ona lubiąca spędzać aktywnie czas, on – leń leżący całymi popołudniami na kanapie, ona – romantyczka ceniąca chwile we dwoje, on – ekstrawertyk uwielbiający towarzystwo. Dlaczego tego nie dostrzegła wcześniej? Dlaczego patrząc na swoich przyszłych teściów, nie wiedziała, jaki bagaż doświadczeń gromadzonych latami żyjąc w takim toksycznym domu, Rafał może przenieść do ich związku? Co powodowało, że nie czuła niepokoju, obserwując role, w jakich funkcjonowali jego rodzice? Otóż „etap zauroczenia to wodospad pozytywnych emocji, nieustanny wyrzut endorfin, stan niczym na haju. Oboje właściwie nie muszą się starać, a i tak jest fantastycznie. On jest cudowny, ona doskonała. Wad żadnych nie widać.”* Aż do czasu, gdy…
Małżeństwo Aliny i Rafała rozsypało się jak domek z kart. Tak szybko jak postanowili być razem, tak szybko zapadła decyzja o rozstaniu. Wzajemnym oskarżeniom i pretensjom nie było końca. Czuli się oszukani, poranieni i postanowili się rozstać. Nie dali sobie szansy na spokojne rozmowy i dotarcie. Rafał bardzo szybko tego pożałował i nieustanie od czasu rozwodu pisał do Aliny, błagając o możliwość dania sobie nawzajem drugiej szansy. Wkrótce po rozstaniu przenalizował swoje życie i zrozumiał, że ciągnął za sobą „walizę z poturbowaną zawartością”*, w której taszczył „nie tylko uzbierane dobra materialne, ale także — a może nawet przede wszystkim — rodzinne dziedzictwo. Schemat miłości, jaki zaszczepili w nim rodzice, wyobrażenia i przekonania o tym, jaki powinien być dobry związek, jakie role przypadają w nim kobiecie, a jakie mężczyźnie, na ile swobody możemy sobie pozwolić, a na ile kurczowo trzymać się zasad i norm wpojonych w okresie młodości.”* Po utracie Aliny zrozumiał wiele. Zdał sobie sprawę, że powielał zachowania rodziców, które wcześniej go potwornie raniły i wyprowadzały z równowagi. Ale niestety było już późno, choć obiecał sobie, że nie przestanie walczyć
Poniżej przedstawiamy receptę na wyjście z sytuacji, gdy jako para znaleźliście się na dwóch biegunach. Oczywiście jest ona zaczerpnięta z książki „Pięknie odmienni” 😉
Gdy przekroczyła próg domu, przypomniała sobie, że dzisiaj jak mało kiedy tak bardzo liczyła na spokojny wieczór. Po tygodniu ciężkiej pracy marzyła o chwili relaksu przy filiżance aromatycznej herbaty. Na stoliku leżała powieść, której losy bohaterów wciągnęły ją bez reszty. Dzisiaj niestety zamiast czytać o perypetiach miłosnych innych ludzi, skazana została na powrót do swojej przeszłości.
A miało być tak pięknie… Westchnęła, otwierając kopertę, a przed oczyma przelatywały jej obrazy z ostatnich 6 lat. Pamięta jak wybrała się z Michaliną i Robertem do Torunia. W ostatniej chwili przed wyjazdem dowiedziały się, że ich kompan zaproponował wspólny wypad swojemu przyjacielowi. Co to był za weekend! Nie tylko z powodu wspaniałej atmosfery, ale dzięki temu, że między nią a Rafałem zaczęło coś iskrzyć. Wróciła do domu podekscytowana. Miły, kulturalny, oczytany i nieziemsko przystojny. Potem już wszystko potoczyło się lawinowo. Spędzali ze sobą każdą wolną chwilę, podróżowali, nawet ze sobą pomieszkiwali i wciąż utwierdzali się w przekonaniu, że są dla siebie stworzeni.
Szybko zdecydowali się na ślub, co powodowało zdziwienie wśród przyjaciół Aliny. Nie do końca podzielali jej zachwyt. Uważali, że nie ma się gdzie spieszyć, że warto jeszcze się poobserwować i dotrzeć. Ona nie chciała o tym słyszeć. Uważała, że szkoda życia, skoro ono postawiło przed nią taką szansę na szczęście i chce z niego czerpać garściami już teraz, nie czekając na nic.
Przeszedł ją dreszcz, gdy spojrzała na pierwsze słowa listu. Wiedziała, że Rafał zawsze wiedział co powiedzieć, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak poruszyć w niej najczulsze struny. Zapatrzona w niego przed sześcioma laty z radością przyjęła pierścionek zaręczynowy już po pięciu miesiącach znajomości. Wówczas czuła się jak w bajce z tysiąca i jednej nocy… To był sen, z którego nie chciała się przebudzić. Byli jak dwie połówki jabłka, współgrali ze sobą, dogadywali się w pół zdania. A może po prostu patrzyła na niego wtedy przez różowe okulary?
"Owe okulary to mechanizm idealizacji, którego uruchomienie jest jedną z typowych reakcji w obliczu miłości. Idealizacja to proces polegający na nieświadomym rozszczepieniu obiektu miłosnego na dwie części (dobrą i złą), a następnie zaprzeczeniu istnienia tej złej i wyolbrzymieniu dobrej (niedostrzeganie wad, widzenie wyłącznie zalet) (…) Stan ten nie jest związkowi dany na zawsze — w pewnym momencie różowe okulary spadają i zaczynamy dostrzegać, że pokochaliśmy nie bóstwo, a zwykłego człowieka z wadami i zaletami.”*
Po ślubie różowe okulary szybko Alinie zaczęły spadać z oczu. To, co wcześniej ją w Rafale bawiło, zaczęło coraz bardziej drażnić. Ona perfekcjonistka, on – bałaganiarz, ona lubiąca spędzać aktywnie czas, on – leń leżący całymi popołudniami na kanapie, ona – romantyczka ceniąca chwile we dwoje, on – ekstrawertyk uwielbiający towarzystwo. Dlaczego tego nie dostrzegła wcześniej? Dlaczego patrząc na swoich przyszłych teściów, nie wiedziała, jaki bagaż doświadczeń gromadzonych latami żyjąc w takim toksycznym domu, Rafał może przenieść do ich związku? Co powodowało, że nie czuła niepokoju, obserwując role, w jakich funkcjonowali jego rodzice? Otóż „etap zauroczenia to wodospad pozytywnych emocji, nieustanny wyrzut endorfin, stan niczym na haju. Oboje właściwie nie muszą się starać, a i tak jest fantastycznie. On jest cudowny, ona doskonała. Wad żadnych nie widać.”* Aż do czasu, gdy…
Małżeństwo Aliny i Rafała rozsypało się jak domek z kart. Tak szybko jak postanowili być razem, tak szybko zapadła decyzja o rozstaniu. Wzajemnym oskarżeniom i pretensjom nie było końca. Czuli się oszukani, poranieni i postanowili się rozstać. Nie dali sobie szansy na spokojne rozmowy i dotarcie. Rafał bardzo szybko tego pożałował i nieustanie od czasu rozwodu pisał do Aliny, błagając o możliwość dania sobie nawzajem drugiej szansy. Wkrótce po rozstaniu przenalizował swoje życie i zrozumiał, że ciągnął za sobą „walizę z poturbowaną zawartością”*, w której taszczył „nie tylko uzbierane dobra materialne, ale także — a może nawet przede wszystkim — rodzinne dziedzictwo. Schemat miłości, jaki zaszczepili w nim rodzice, wyobrażenia i przekonania o tym, jaki powinien być dobry związek, jakie role przypadają w nim kobiecie, a jakie mężczyźnie, na ile swobody możemy sobie pozwolić, a na ile kurczowo trzymać się zasad i norm wpojonych w okresie młodości.”* Po utracie Aliny zrozumiał wiele. Zdał sobie sprawę, że powielał zachowania rodziców, które wcześniej go potwornie raniły i wyprowadzały z równowagi. Ale niestety było już późno, choć obiecał sobie, że nie przestanie walczyć
Poniżej przedstawiamy receptę na wyjście z sytuacji, gdy jako para znaleźliście się na dwóch biegunach. Oczywiście jest ona zaczerpnięta z książki „Pięknie odmienni” 😉
*Fragmenty pochodzą z książki "Piękni odmienni", Wydawnictwo Sensus, 2020
**Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.
**Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.
Jeżeli przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
CZY WYJŚCIE JEST MOŻLIWE?
Relacje i związki. Nadopiekuńczy Rodzic i Nieporadne Dziecko
Oczy przecierała ze zmęczenia. Litery na ekranie monitora rozmazywały się. Nie miała już sil. Od dwóch miesięcy godzi pracę, opiekę nad dziećmi i doglądanie chorego ojca z poszukiwaniem pracy dla Maksa. Ledwie żyje. Odczuwa, że brakuje jej sił, ale musi…
Zawsze perfekcyjna. W pracy wszystko dopięte na ostatni guzik, dzieci zadbane, dom, który bez problemu przeszedłby test białej rękawiczki. Otwarta na innych, gotowa do poświęceń, niestawiająca granic.
Czy Ania musi szukać pracy dla Maksa? Czy musi zawsze o wszystkich i za wszystkich myśleć? Czy sama nie wykreowała takiej sytuacji ? Zawsze odpowiedzialna, od dziecka starała się być „bohaterem”. W domu rodzinnym opiekowała się młodszym rodzeństwem, dawała im poczucie bezpieczeństwa, dbała o ich potrzeby, bo było jak było… Ojciec alkoholik, ciągłe awantury, mama cierpiąca na depresję. Ania brała na siebie odpowiedzialność za wszystkich, dźwigająca świat na swoich ramionach.
Gdy poznała Maksa zrozumiała, że jest mu potrzebna. Cudowny, inteligentny, ale taki zagubiony. Koleżanki określały go jako Piotrusia Pana, Wiecznego Chłopca, a Ania uważała, że to niesprawiedliwe. Doskonale rozumiała, czego brakowało w jego dzieciństwie. Ich domy przecież były takie podobne, choć różne…
Mama Maksa, gdy poznała jego ojca zakochała się bez pamięci. Ciąża pokrzyżowała jej ambitne plany. Dziewczyna, która ze wsi przyjechała do miasta i konsekwentnie dążyła do celu, nagle musiała zrezygnować z wszystkiego o czy marzyła. Szalona miłość stanęła na jej drodze. Obiekt westchnień nie miał ambicji. Co prawda oczarowany dziewczyną, zaakceptował myśl o ślubie i dziecku, ale nie potrafił się w tej sytuacji odnaleźć. Gdy dotarło do niego, co się wydarzyło w jego beztroskim życiu, zaczął z niego uciekać. Koledzy, alkohol, hazard, kobiety… Mama Maksa początkowo chlipała w poduszkę, potem zaczęła myśleć o sobie. Dziecko podrzucała rodzicom na wieś, a sama dużo podróżowała, nawiązywała wiele relacji towarzyskich. Dla Maksa w życiu rodziców nie było miejsca. Matka widziała w nim kogoś, kto pokrzyżował jej ambitne plany. Nie dawała mu miłości, opieki, poczucia bezpieczeństwa.
Ania i Maks odnaleźli się w życiu, by zaspokoić wzajemnie swoje potrzeby. Ona mająca chęć opiekowania się, on szukający kogoś kto dałby mu, to, czego nie zaznał w dzieciństwie. Dziecko i Rodzic. Relacja małżeńska, która przypominała relacje nieporadnego dziecka i nadopiekuńczej matki. Matki, która wiecznie czuwa, opiekuje się, wyręcza, szuka pracy, ratuje z potrzasku, ale i kontroluje. On z kolei oczekujący opieki, a w zamian tracący niezależność, poddający się ciągłej kontroli , a w ten sposób dający żonie satysfakcję. Przecież dzięki niemu może o sobie powiedzieć: gdy nie ja… Dlaczego weszli w takie role?
Człowiek, który w domu rodzinnym nie zaznał poczucia bezpieczeństwa i opieki albo będzie podobni jak Maks szukał partnera, w którego ramionach znajdzie to, czego zabrakło w dzieciństwie albo będzie projektował tę potrzebę na drugiego człowieka, i tak Ania stanie się osobą nadopiekuńczą, co w relacji małżeńskiej będzie wyglądało wręcz wygląda wręcz groteskowo.
Czy wyjście z takiego związku jest możliwe? Oczywiście, ale tylko wówczas, gdy jedna ze stron „zbuntuje się” i w sposób dojrzały spojrzy na swoje życie, rozumiejąc, że bycie kontrolowanym, bądź bycie wykorzystywanym, to nie miłość. Ale nie jest to proste, gdyż potrzeby, które partnerzy zaspakajają w tych chorych związkach powodują, iż czują się w nich dobrze, pomimo, iż dla ludzi z zewnątrz ta relacja nie przypomina miłości.
*Imiona i okoliczności zostały zmienione tak, aby uniemożliwić identyfikację realnych osób.
Jeżeli często masz wszystkiego dość, życie i jego problemy przerastają Ciebie. Wzięłaś na siebie za dużo obowiązków, jesteś mało asertywna, nie umiesz się z niczego cieszyć. Nie potrafisz panować nad emocjami, masz niskie poczucie, które wpływa na relacje z innymi. Brak Ci poczucia wartości i akceptacji. Zapraszamy Cię na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :)
WYPALENIE (NIE TYLKO) ZAWODOWE
Pokochaj poniedziałki!
Czy wiecie, że wypalenie zawodowe może dotknąć każdego, bez względu na wykonywany zawód. Jeszcze kilkanaście lat temu mówiło się o nim w kontekście zawodów „pomagaczy”, czyli osób zajmujących się zawodowo pomaganiem: lekarzy, pielęgniarek, psychologów, pracowników socjalnych itp. Dzisiaj wiemy, że każdy jest na nie narażony, a jak sobie z nim poradzimy, uzależnione jest przede wszystkim od nas. Mówimy często o wypaleniu zawodowym, ale jest wiele sytuacji, w których czujemy się wypaleni – przecież w roli żony i matki też można się wypalić. Pewnie wiecie coś o tym 😉 Jego objawami jest płaczliwość, zmienny nastrój, niższa kontrola emocji, lęk, poczucie bezradności i bezsilności, poczucie winy i poczucie porażki. Przyczyn jest wiele… Należą do nich: zbyt duża ilość pracy, życie w ciągłym napięciu, brak świadomości celu, nieustanny pośpiech, niepewność jutra, monotonia, perfekcjonizm, brak asertywności. Wypalenie przypomina sytuację, która opisana została w książce „Pokochaj poniedziałki” wydanej przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. Jej autorka – Joanna Karpeta - używa w niej ciekawej metafory, przyrównując czynniki doprowadzające do wypalenia do drzazgi. Pewnie każdy z nas był kiedyś w takiej niekomfortowej sytuacji. „Czy wbiła ci się kiedyś drzazga w palec? Okropne uczucie, prawda? Szczęście w nieszczęściu, jeśli była na tyle duża, że dało się ją szybko zlokalizować i usunąć. Bywają jednak drzazgi cieniutkie i niewidoczne dla oka. Długo nie odczuwasz wyraźnego bólu, raczej ćmienie… czujesz, że coś cię uwiera, czasem swędzi, kłuje, ale nie wiesz, co to jest i gdzie dokładnie tkwi.”* To opis wczesnej fazy wypalenia. Jak pisze autorka, „na początku niby nic się nie dzieje, robi się trochę niewygodnie, aż pojawia się okazały stan zapalny.”*
Czy można temu zapobiec? Oczywiście, że tak. Najważniejsze, by być świadomym, że każdego z nas może to spotkać. Warto wiedzieć, że w bardzo dużej mierze tylko od nas zależy, czy przejdziemy ten stan w miarę bezboleśnie i szybko wrócimy do normalnego funkcjonowania, czy konsekwencje jego będą bolesne i długotrwałe. Tak więc warto być świadomym tego, co możemy zrobić i każdego dnia wprowadzać drobne działania profilaktyczne.
Zapewne każda z nas przypomina sobie momenty ze swojego życia zawodowego albo prywatnego, w których biegałyśmy na pełnych obrotach, a poziom stresu był maksymalny. Tak się już bowiem dzieje, że im bardziej jesteśmy przeciążeni, tym trudniej wykonać nam dobrze pracę. A można przecież przerywać monotonne czynności i tym samym sprawiać, że będziemy bardziej wydajni, aniżeli pracując bez przerwy do uzyskania efektu. Dlatego przedstawiamy Wam jedną ze wskazówek – jakie formy przerw w pracy stosować - ze wspomnianej książki „Pokochaj poniedziałki”.
FORMY PRZERW W PRACY:
*Fragmenty pochodzą z książki Joanny Karpety "Pokochaj poniedziałki", Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Kochane, specjalnie dla Was przygotowałyśmy webinar pt.: „Nie daj się wypalić i odzyskaj motywację!”
Czy można temu zapobiec? Oczywiście, że tak. Najważniejsze, by być świadomym, że każdego z nas może to spotkać. Warto wiedzieć, że w bardzo dużej mierze tylko od nas zależy, czy przejdziemy ten stan w miarę bezboleśnie i szybko wrócimy do normalnego funkcjonowania, czy konsekwencje jego będą bolesne i długotrwałe. Tak więc warto być świadomym tego, co możemy zrobić i każdego dnia wprowadzać drobne działania profilaktyczne.
Zapewne każda z nas przypomina sobie momenty ze swojego życia zawodowego albo prywatnego, w których biegałyśmy na pełnych obrotach, a poziom stresu był maksymalny. Tak się już bowiem dzieje, że im bardziej jesteśmy przeciążeni, tym trudniej wykonać nam dobrze pracę. A można przecież przerywać monotonne czynności i tym samym sprawiać, że będziemy bardziej wydajni, aniżeli pracując bez przerwy do uzyskania efektu. Dlatego przedstawiamy Wam jedną ze wskazówek – jakie formy przerw w pracy stosować - ze wspomnianej książki „Pokochaj poniedziałki”.
FORMY PRZERW W PRACY:
- Chwila przy kawie/herbacie spędzona w ciszy - skupienie się na „tu i teraz”, bez rozmów, załatwiania innych spraw, myślenia o tym, co zrobić za moment.
- Spacer wokół budynku lub wzdłuż ulicy – popatrzenie na otaczające środowisko, inne budynki, drzewa, rośliny, ludzi.
- Wyglądanie prze okno i obserwowanie roztaczających się widoków.
- Pogawędka biurowa – nie przy biurku, najlepiej na stojąco lub w ruchu, na tematy niezwiązane z pracą i pod kontrolą czasową (10-15 minut).
- Medytacja.
- Drzemka.
*Fragmenty pochodzą z książki Joanny Karpety "Pokochaj poniedziałki", Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne
Kochane, specjalnie dla Was przygotowałyśmy webinar pt.: „Nie daj się wypalić i odzyskaj motywację!”
Dowiecie się podczas niego:
📌 jak wzmocnić siły psychiczne i odporność na stres
📌 jakie są czynniki doprowadzające do wypalenia zawodowego
📌 jak rozbudzić motywację do samorealizacji i rozwoju
📌 jak efektywnie planować i zarządzać sobą w czasie
📌 czym jest asertywność wobec samego siebie
Warto wziąć w nim udział, aby:
✅ lepiej zrozumieć przyczyny wypalenia zawodowego
✅ wiedzieć, jakie są sygnały ostrzegawcze zbliżającego się wypalenia zawodowego
✅ odkryć skuteczne metody przeciwdziałania stresowi
✅ spojrzeć inaczej na swoje słabe strony
✅ dowiedzieć się, czym jest asertywność wobec samego siebie
✅ poznać sposoby radzenia sobie w sytuacjach trudnych
✅poznać narzędzie tworzenia wizji i wyznaczania celów (model GROW) oraz narzędzia planowania
Dodatkowe informacje:
⭐ Szkolenie trwa 90 minut.
⭐Jest dedykowane każdej osobie, która chce czerpać satysfakcję z pracy i nie wypalić się zawodowo
⭐ Otrzymasz imienne zaświadczenie o udziale w warsztacie
⭐ Cena: 49,99 zł
📌 jak wzmocnić siły psychiczne i odporność na stres
📌 jakie są czynniki doprowadzające do wypalenia zawodowego
📌 jak rozbudzić motywację do samorealizacji i rozwoju
📌 jak efektywnie planować i zarządzać sobą w czasie
📌 czym jest asertywność wobec samego siebie
Warto wziąć w nim udział, aby:
✅ lepiej zrozumieć przyczyny wypalenia zawodowego
✅ wiedzieć, jakie są sygnały ostrzegawcze zbliżającego się wypalenia zawodowego
✅ odkryć skuteczne metody przeciwdziałania stresowi
✅ spojrzeć inaczej na swoje słabe strony
✅ dowiedzieć się, czym jest asertywność wobec samego siebie
✅ poznać sposoby radzenia sobie w sytuacjach trudnych
✅poznać narzędzie tworzenia wizji i wyznaczania celów (model GROW) oraz narzędzia planowania
Dodatkowe informacje:
⭐ Szkolenie trwa 90 minut.
⭐Jest dedykowane każdej osobie, która chce czerpać satysfakcję z pracy i nie wypalić się zawodowo
⭐ Otrzymasz imienne zaświadczenie o udziale w warsztacie
⭐ Cena: 49,99 zł
JESTEŚMY NA FACEBOOKU:
POMAGAMY:
PISZEMY DLA WAS: