Psychologia przy kawie
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca
Obraz

STĄPAJĄC PO LODZIE

11/11/2023

0 Comments

 
Obraz

STĄPAJĄC PO LODZIE

​Socjopaci, manipulatorzy, kłamcy

Byłam szczera od początku. Mówiłam ci o moich obawach, strachu, wątpliwościach. Bałam się, bo dużo miałam do stracenia, bałam się, ale coraz bardziej coś mnie ciągnęło do ciebie. Byłam szczera, szczera do bólu i nie miałam pojęcia, że na każdym kroku okłamujesz mnie z premedytacją. A kiedy pytałam, przekonywałeś, przysięgałeś, a ja ufałam. Tak bardzo chciałam ci ufać... Mirek, po co były te wszystkie kłamstwa? Problemy z sercem, szpital... Dobrze wiesz,  jak się martwiłam, całą noc nie spałam, a rano dostałam krwotoku. A to był żart moim kosztem. Do rozmowy z twoją żoną miałam jeszcze nadzieję, że może… Mirek, musiałam to wszystko usłyszeć od kobiety, z którą od naszego pierwszego spotkania rzekomo się rozwodziłeś, aby dotarło do mnie kim jesteś?! Nie mogłeś powiedzieć, że nie umiesz żyć bez nawiązywania takich relacji, że miałeś takich kobiet jak ja wiele, że każdej pisałeś, że kochasz, że pragniesz, że kobiet szukasz nawet na portalach randkowych? Nawet wówczas umiałeś zręcznie odpowiedzieć: „Nie Ninko, nie kłamałem. Ani w niedzielę, ani wczoraj. Nie kłamałem i spotykając się z Tobą, niczego nie planowałem, po prostu tęskniłem, chciałem cię zobaczyć, poczuć twój zapach. Dlaczego nie chcesz tego przyjąć?” Jak mogłeś? Jak można być tak wyrachowanym!
 
W życiu niejednokrotnie spotykamy wiele toksycznych osób. Nie tylko Nina na swojej drodze poznała socjopatę, który stał się przyczyną jej cierpienia, bólu i wielu problemów. Mirek doskonale wiedział, jak poruszać się w swoim wyrachowanym świecie. Wiedział, jak wmanewrować ją w toksyczny związek. Świadomie wykorzystywał wzbudzające zaufanie zachowania, mówił to, co chciała usłyszeć,  podzielał jej zainteresowania i przejmował się jej zmartwieniami. Martha Stout w książce „Jak skutecznie bronić się przed socjopatami” napisała: „Zachowania typowe dla socjopatycznego oszusta (jak oszukiwanie i nieuczciwość) często bywają ułatwiane dzięki takim jego cechom jak elokwencja i powierzchowny urok, pozwalające mu uwodzić innych ludzi, w przenośni lub dosłownie - rodzaj wewnętrznego żaru albo charyzmy, które początkowo mogą sprawić, że wydaje się on bardziej interesujący niż otaczający go ludzie. Socjopata jest bardziej spontaniczny, głębiej przeżywa, bardziej intryguje, jest bardziej seksowny i pociągający niż inni. Często ma w swoim repertuarze niemal hipnotycznie ujmujące zachowanie (…) Ogólnie rzecz biorąc, socjopaci są znani z patologicznej skłonności do kłamstwa i oszustwa oraz z pasożytniczych relacji nawiązywanych z partnerami i <<przyjaciółmi>>. Cechują ich zwłaszcza płytkość emocjonalna, nieszczerość i tymczasowy charakter wszelkich serdecznych uczuć, z jakimi się obnoszą wobec innych, oraz swoista, często zapierająca dech w piersiach nieczułość. Gdy ktoś zarzuci socjopacie manipulacyjne i bezduszne zachowanie – a czasami nawet złamanie prawa – można zaobserwować jego kolejną cechę, czyli mistrzostwo w wylewaniu krokodylich łez i odgrywaniu roli osoby bezradnej lub poszkodowane."*

Byłam przekonana, że to dar od losu. Wierzyłam, że w końcu życie się do mnie uśmiechnie. Sądziłam, że to spełnienie moich najskrytszych marzeń o rycerzu na białym koniu. Czekałam na niego długo, ale uważałam, że było warto. Inteligentny, przystojny, intrygujący, czarujący. Czułam się kochana, zauważona, wszystkie moje kompleksy i demony przeszłości przestały przy nim dawać o sobie znać. Na początku, co prawda, stąpałam jak po lodzie. Bałam się. Ale on robił wszystko, bym czuła się bezpiecznie, a przede wszystkim wiedział, jak trafić w moje ukrywane przed całym światem, a może i samą sobą, potrzeby. Boże, ile razy zastanawiałam się, kim on jest. Kochałam, ale bałam się. Kochałam, cierpiałam, ale chciałam ufać. Pamiętam, jak wciąż powtarzał, że z nikim nie będzie mi tak dobrze jak z nim, że nikt nie dałby mi tego, co on. I dał… smutek, żal, poczucie winy, rozpacz. Rozkochał mnie w perfidny sposób po to, by zranić do żywego.
 
Nie łatwo było zdemaskować Mirka. Stosował  wybiegi, które są typowe dla socjopaty, który najpierw „zapewnia o własnej niewinności (<<Dlaczego miałbym zrobić coś takiego?>>), potem próbuje wzbudzić współczucie (<<Ostatnio myślałem o samobójstwie, a twoje zarzuty doprowadzą mnie do ostateczności!>>), a na koniec, jeżeli wypieranie się prawdy i próby wzbudzenia współczucia nie zamkną sprawy, pojawia się szokująca i pozornie absurdalna demonstracja wściekłości, obejmująca grożenie oskarżycielowi krzywdą, jeżeli on lub ona będą się upierać przy swoim zdaniu.”*

Nina znajomość z socjopatą okupiła morzem łez, nieprzespanymi nocami, pretensjami do samej siebie, spadkiem poczucia wartości, poczuciem winy. Wyrwanie się z jego sideł nie było łatwe. Czy przed takimi ludźmi można się ustrzec?

Po pierwsze, należy nauczyć się obserwowania ludzi, interpretowania sygnałów pochodzących od innych i rozpoznawania ludzkich masek.

Po drugie, należy wiedzieć jak ich rozpoznać.  Autorka książki „Jak skutecznie bronić się przed socjopatami” podpowiada, że przy wystąpieniu przynajmniej trzech spośród wymienionych poniżej siedmiu „patologicznych cech osobowości”, można przypuszczać, że mamy do czynienia z socjopatą.

1. Skłonność do manipulacji: częste stosowanie podstępu w celu wywierania wpływu na innych lub kontrolowania ich; wykorzystywanie uwodzenia, nieodpartego uroku osobistego, elokwencji lub pochlebstwa do osiągania własnych celów.
2. Skłonność do oszukiwania: oszukiwanie i nieuczciwość; przedstawianie nieprawdziwego obrazu samego siebie; ubarwianie lub zmyślanie opowieści o różnych wydarzeniach.
3. Niewrażliwość: brak zainteresowania uczuciami i problemami innych ludzi; brak poczucia winy lub wyrzutów sumienia z powodu negatywnych bądź krzywdzących dla innych konsekwencji własnych działań; agresja; sadyzm.
4. Wrogość: stałe lub często pojawiające się uczucia gniewu; złość lub irytacja występujące w odpowiedzi na drobne wyrazy lekceważenia bądź zniewagi; niemiłe, przykre dla innych oraz mściwe zachowanie.
5. Nieodpowiedzialność: lekceważenie i brak poszanowania dla zobowiązań finansowych i innych; nieposzanowanie oraz niewywiązywanie się z umów i obietnic; niedbały i beztroski stosunek do cudzej własności.
6. Impulsywność: działanie pod wpływem chwili jako bezpośrednia reakcja na bodziec; działania natychmiastowe, bez planu i analizy skutków; trudności w formułowaniu i realizowaniu planu; poczucie przymusu natychmiastowego działania, a także zachowania samouszkadzające w sytuacjach napięcia emocjonalnego.
7. Skłonność do nadmiernego ryzyka: angażowanie się w działania niebezpieczne, ryzykowne i potencjalnie szkodliwe dla samego siebie, niepotrzebnie i bez względu na konsekwencje; podatność na nudę i bezrefleksyjne podejmowanie czynności w celu jej przezwyciężenia; nieuwzględnianie własnych ograniczeń i zaprzeczanie realności zagrożenia dla siebie; lekkomyślne dążenie do celów bez względu na związane z tym ryzyko.
 

Pomimo że Martha Stout twierdzi, że socjopaci często pozostają dla nas nieodkryci, przez co niebezpieczni, to z drugiej strony napawa nas optymizmem, pisząc „na szczęście dysponujemy nieskończenie większymi siłami niż socjopaci, ponieważ nie czerpiemy ich z patologicznego pragnienia panowania nad innymi ani nie wyzwala ich emocjonalna pustka. Nasza moc opiera się raczej na zdrowiu emocjonalnym, na zdolności do kochania i nawiązywania trwałych związków ze sobą nawzajem oraz na niesieniu wzajemnej pomocy. (Poza tym po prostu jest nas więcej). Musimy użyć tej mocy, by uratować siebie, tych, których kochamy, i całą planetę. Mamy moc i mamy misję. A kiedy socjopaty nie da się uniknąć, powinniśmy – i możemy – go przechytrzyć. Jako jednostki mamy do wykonania ważne zadanie w dużym stopniu niedoceniane przez społeczeństwo. Polega ono na podtrzymywaniu związków międzyludzkich i eksponowaniu roli sumienia w życiu osobistym, zawodowym oraz rodzinnym: musimy zmierzyć się z socjopatą, nie zapominając o naszym człowieczeństwie. Zadanie to niekiedy nas przeraża i prawie zawsze podejmujemy je w samotności, ale kiedy nie da się uniknąć socjopaty, odważna i współczująca osoba, która mu się przeciwstawia w naszym imieniu, podnosi na duchu nas wszystkich.”*
 
Bądźmy dla siebie i innych dobrzy, kochajmy się i szanujmy.  A my jutro na naszym blogu podzielimy się z Wami cenną informację z książki Marty Stout, przydatną w kontakcie z socjopatą - czego nie robić, by nie dać mu wygrać.


* Fragmenty pochodzą z książki M. Stout "Jak skutecznie bronić się przed socjopatami",
​ 
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2020
​
Obraz
Katarzyna Krakowska
współautorka bloga
​Jeżeli żyjesz w toksycznym związku, przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 Comments

Bez tłumaczenia

11/10/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Pamiętaj, nie ignoruj!

11/9/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Przyjmuj dobro, radość, smutek

11/7/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Zrozumiesz, że nie masz czasu

11/6/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Dla świata i dla jakiegoś człowieka

11/5/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Choć jedna gwiazda

11/4/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Czy możemy wszystko kontrolować?

11/3/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Zaduszki

11/2/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

ŚLADY MIŁOŚCI I PAMIĘCI

11/1/2023

0 Comments

 
Obraz

ŚLADY MIŁOŚCI I PAMIĘCI

​ Wspomnienia, tęsknota, żal


​„Odeszli stąd, aby żyć…” i żyją również w naszych myślach oraz sercu. Szczególnie w pierwszych dniach listopada wspominany osoby, których z nami już nie ma. Czasem byliśmy przygotowani na ich odejście (tak się nam się może wydawało, ale śmierć przychodzi chyba zawsze za wcześnie i nie w porę), czasem odeszli całkiem niespodziewanie.

​Rozpacz i ból

​Z psychologicznego punktu widzenia wspomnienia o tych, co odeszli mogą rozbudzić w nas smutek, żal, złość, gniew, zazdrość, czyli emocje, które nakręcą w nas spiralę destruktywnej frustracji. Szczególnie, gdy chodzi o osoby bardzo nam bliskie, z którą byliśmy związani emocjonalnie. Mama, mąż, ojciec, ukochana babcia, a czasem i własne dziecko. 
​
Wdzięczność za czas​

Ale może być też inny wymiar wspomnień. Wspomnień, wyzwalających w nas wdzięczność za czas, który był dany do przeżycia z tymi, których kochaliśmy, a którzy odeszli.
 
W ten listopadowy czas pamiętajmy o tym, co poza wspomnieniami i fotografiami, z których uśmiechają się do nas, zostawili. Pamiętajmy o wszystkich dobrych chwilach, przywołajmy w pamięci wszystkie szczęśliwe wydarzenia. Zostało nam też po Nich świadectwo Ich życia, Ich mądrość, dobroć, miłość, którymi się z nami dzielili oraz posag w postaci poczucia naszej wartości i wiary w siebie, to wszystko w co nas wyposażyli, a czego nikt nigdy nam nie odbierze. I o tym nie zapominajmy.

Miłość i śmierć

W jednym z postów "Wywracać świat do góry nogami" pisałyśmy o tym, co dzieje się, gdy krzyżują się drogi miłości i śmierci - gdy śmierć zabiera miłość naszego życia, kogoś, kto nadawał mu sens, był naszą ostoją. Gdy umieramy wraz z człowiekiem, którego chcielibyśmy zatrzymać z wszystkich naszych sił, pomimo że wiemy, iż koniec zbliża się nieuchronnie.


​,,Czas leczy rany"​

Mówimy, że „czas leczy rany” i dlatego potrzebna jest nam żałoba. Nie chodzi w niej o to, aby zapomnieć i zaprzeczyć swoim uczuciom. W różnych kulturach i religiach żałoba trwa rok – nie bez przyczyny. Przez ten rok mamy czas, aby nauczyć się żyć bez utraconej osoby. Przeżyć po kolei wszystkie pory roku, różne rocznice, urodziny, wydarzenia – bez Niej, bez Niego i dla większości opuszczonych „rana” po stracie zacznie się goić, będzie mniejsza, mniej dokuczliwa. Co nie znaczy, że zniknie zupełnie. Dziękujmy za dobry czas, jaki mogliśmy przeżyć, z tymi, których teraz z nami już nie ma.

A wszystkich przeżywających żałobę odsyłamy do przepięknej książki "Mózg w żałobie", której autorka Lisa Shulman - neurolog  przeprowadza czytelnika  przez kolejne etapy żałoby, ukazując życie w nowym wymiarze, życie, które początkowo przypomina pobojowisko, ale stopniowo, malutkimi kroczkami prowadzi do innej rzeczywistości, w której można na nowo odnaleźć siebie. Na przykładzie własnego doświadczenia chce pomóc wszystkim tym, którzy utracili dobrze im znaną codzienność, w której czuli się bezpiecznie, a którzy po stracie ukochanej osoby nie wiedzą i nie wierzą w to, że jest możliwe normalne funkcjonowanie bez człowieka, który stanowił przez długie lata nieodzowną część ich świata.
0 Comments

Pierwszy, który zapomni

10/31/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Siła wewnętrzna

10/30/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Troska i śmiech

10/29/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Niezabliźnione rany

10/28/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Czy to miłe?

10/27/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Zdolność do wywierania pozytywnego wpływu

10/26/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Zapomnij zło

10/25/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Kiedy są szczęśliwe

10/24/2023

0 Comments

 
Obraz
POWIĄZANY POST: 
​NIEZWYCZAJNI LUDZIE (psychologiaprzykawie.pl)
​

Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
​
​NOWOŚĆ! 

B. M. Prizant
T. Fields-Meyer

"Niezwyczajni ludzie. Nowe spojrzenie na autyzm"

Przełożyła: Joanna Bilmin - Odrowąż


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA OBYŁA SIĘ WCZORAJ!
0 Comments

NIEZWYCZAJNI LUDZIE

10/23/2023

0 Comments

 
Obraz

NIEZWYCZAJNI LUDZIE

Nowe spojrzenie na autyzm

Michalina - drobna szczupła szatynka, o nietuzinkowej urodzie. Zawsze nienaganny strój i makijaż. Chyba nikt nie dałby jej 35 lat. Specjalistka wysokiego szczebla, podlegająca bezpośrednio Zarządowi międzynarodowego banku. Perfekcjonistka i pracoholiczka. Skupiona na zadaniach, nie na ludziach. Maksymalnie wykorzystująca czas pracy, mało przerw i rozmów na korytarzach. Trochę jak cyborg, nie kobieta - dla firmy pewnie ideał pracownika. Swoją ambicją, pracowitością i uporem - pewnie bardziej niż wybitną inteligencją - osiągnęła bardzo wiele jak na dziewczynę z małego prowincjonalnego miasteczka. Zresztą zawsze była najlepszą uczennicą. Pierwsza w klasie, świadectwa z czerwonym paskiem - pilna i sumienna.

Jeszcze na studiach w Krakowie poznała Dawida i jeszcze na studiach się pobrali. To była jej pierwsza prawdziwa miłość i totalne zauroczenie. Są ze sobą od 14 lat. Start mieli pewnie łatwiejszy niż większość młodych małżeństw. Rodzice wynajęli im mieszkanie, finansowali ich życie do końca studiów. Dawid nosił ją wtedy na rękach. Wspaniały okres. Nauka nie zajmowała aż tak dużo czasu, byli zdolni, więc czasu na zabawę i rozrywkę pozostawało sporo.

Długo czekali z Dawidem na pierwsze dziecko. Najpierw chcieli nacieszyć się sobą, urządzali mieszkanie, potem przyszła pierwsza praca, chcieli się sprawdzić, nie zawieść pracodawców, którzy dali im szansę, chcieli zarabiać. Chyba też chcieli żyć bez specjalnej odpowiedzialności, przyjemnie, dla siebie. Byli bardzo blisko ze sobą, trochę jak papużki nierozłączki.

Po 9 latach mieli już bardzo dużo: przestronny apartament w centrum miasta, dwa samochody, wygodne życie. To wtedy Michalina strasznie zapragnęła dziecka. Miała wszystko - męża, dom, stabilną pracę i dobre stanowisko. Chyba doszła najwyżej spośród wszystkich koleżanek ze studiów, tak jej się przynajmniej wydawało. Ale czuła pustkę, której nic nie było w stanie wypełnić. Koleżanki miały już dzieci, część urodziła je na studiach. Czuła, że robi się coraz starsza, bardzo wiele już dokonała i uważała, że do pełni szczęścia brakuje jej tylko dziecka. Zawsze uważała, że jest w czepku urodzona, bo jej marzenia zwykle się spełniały i tak było w tym wypadku. Kolejne Boże Narodzenie spędzali już w trójkę. Michalina urodziła ślicznego synka Stasia. Niczego nie brakowało im do szczęścia aż do momentu, gdy zaczęła czuć dziwny niepokój. Pewne reakcje Stasia wydawały jej się nieprawidłowe. Ale starała się odrzucać myśli, które powodowały u niej bezsenne noce. Gdy Staś poszedł do przedszkola, nauczycielka zasugerowała kontakt ze specjalistą. I wówczas padło słowo, którego tak bardzo Michalina się obawiała… Autyzm. Przed oczami rodziców Stasia świat tamtego dnia zawirował. Nie mieli żadnego pojęcia na ten temat. Czuli się zagubieni. Nie wiedzieli, jak poruszać się po terytorium, które było im nieznane. Czuli smutek, złość, ale przede wszystkim lęk.

„Całkiem niedawno brałem udział w spotkaniu grupy pedagogów w szkole podstawowej, gdy nagle dyskusja przybrała ton osobisty. Uczestniczyłem w nim w roli doradcy szkolnego do spraw programów na rzecz dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, a ponieważ spotkanie dobiegało końca, dyrektor poprosił mnie o rozmowę na osobności. Stwierdziłem, że chciał omówić kwestie kadrowe, ale ten niezwykle poważny człowiek zamknął drzwi, przysunął bliżej krzesło, spojrzał mi w oczy i zaczął opowiadać o swoim dziewięcioletnim synu.

Opisał nieśmiałego, ekscentrycznego i samotnego chłopca, który dorastał coraz bardziej wyizolowany. Dużo czasu spędzał, grając w gry wideo, przy czym rzadko nawiązywał kontakt z innymi dziećmi w swoim wieku. Później przeszedł do rzeczy – psycholog niedawno stwierdził u niego autyzm. Dyrektor mocno pochylił się do przodu, jego twarz znalazła się zaledwie kilka centymetrów od mojej.

– Barry, czy powinienem się bać? - zapytał.”* - to fragment z książki „Niezwyczajni ludzie. Nowe spojrzenie na autyzm. Wydanie drugie”, w którym Barry Prizant opowiada o jednym z wielu spotkań, które odbył na swojej drodze zawodowej.

Znajomy autora czuł się zagubiony, podobnie jak Michalina i Dawid, którzy też nie wiedzieli, czy mają się bać? Jak napisał Prizant w swojej książce, jest to pytanie, które zna aż nazbyt dobrze.

„Prawie co tydzień rozmawiam z inteligentnymi, kompetentnymi, często pewnymi siebie rodzicami, którzy odnoszą sukcesy w różnych dziedzinach, jednak w chwili, gdy stykają się z autyzmem, czują się zagubieni. Przestają ufać własnym instynktom. Zetknąwszy się z nieoczekiwanym, nieznanym terytorium, odczuwają konsternację, strach i dezorientację.

Kilka lat wcześniej to samo pytanie zadał mi światowej sławy muzyk. Wraz z żoną zaprosili mnie, bym przyjrzał się ich czteroletniej córeczce. Intensywna terapia autyzmu polegająca na długich sesjach, które wymagały od niej reagowania na polecenia, okazała się nieskuteczna. Podczas pierwszej wizyty w ich rezydencji jej tata poprosił, żebym poszedł za nim do innego pokoju.

- Mogę ci coś pokazać? - zapytał.

Sięgnął za tapicerowane krzesło i wyciągnął papierową torbę na zakupy. Następnie ze środka wyjął zabawkę. Była to piłka Bumble Ball - powleczona gumą, teksturowana zabawka na baterie, z silniczkiem w środku, który po włączeniu wprawiał ją w wibracje. Zauważyłem, że była nierozpakowana.

- Kupiłem to córce w zeszłym roku na Boże Narodzenie - powiedział z niepokojem.
- Czy to coś złego? Myślałem, że jej się spodoba. Wzruszyłem ramionami.
- Nie widzę powodu, dla którego miałoby być w tym coś złego - odpowiedziałem.
- Jej terapeuta powiedział, że przez nią będzie bardziej autystyczna - odrzekł.

Nie miało to żadnego sensu - geniusz muzyczny znany z otwartości i pewności siebie był do tego stopnia sparaliżowany przez słowa niezbyt doświadczonego terapeuty, że bał się dać córce zabawkę.

Przez ponad czterdzieści lat zajmowałem się udzielaniem pomocy takim rodzicom - ludziom z różnych środowisk, którym ciężko było zaakceptować fakt, że ich dzieci są w spektrum autyzmu - oraz wspieraniem pedagogów i różnych specjalistów pracujących z tymi dziećmi. Coraz częściej spotykam rodziców, których ta wiadomość wytrąciła z równowagi; którzy nagle czują się zakłopotani, smutni i boją się o swoje pociechy, nie wiedząc, co ta diagnoza może oznaczać z perspektywy przyszłości ich dzieci i całej rodziny. Później, gdy przez korzystanie ze źródeł internetowych i mediów społecznościowych wpadają w pełen kontrowersji, nieznany świat autyzmu, często czują się jeszcze bardziej przytłoczeni.”*

Osoby, które spotykał na swojej drodze Berry Prizant, czuły się podobnie jak Michalina i Dawid. I między innymi dla takich osób została napisana książka „Niezwyczajni ludzie. Nowe spojrzenie na autyzm. Wydanie drugie”, która nie tylko ma  pomóc zrozumieć, czym jest autyzm, ale też  torować drogę pojęciu neuroróżnorodności i wspierać rodziców dzieci w spektrum autyzmu. Jej nowe wydanie jest odpowiedzią na przemiany, jakie nastąpiły od czasu pierwszej publikacji. Jest ona uzupełniona o informacje dotyczące życia osób dorosłych w spektrum, związków autyzmu z kwestiami rasy, płci kulturowej czy orientacji seksualnej oraz działalności na rzecz większej inkluzywności wobec osób autystycznych. Dużym atutem są historie z życia wzięte, praktyczne wskazówki. Moim zdaniem jest to cenna lektura zarówno dla rodziców, opiekunów, jak i nauczycieli oraz terapeutów.

*Fragmenty i cytaty pochodzą z książki B.M. Prizanta, T.Fields-Meyera, "Niezwyczajni ludzie. Nowe spojrzenie na autyzm", Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​
POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
​NOWOŚĆ! 

B. M. Prizant
T. Fields-Meyer

"Niezwyczajni ludzie. Nowe spojrzenie na autyzm"

Przełożyła: Joanna Bilmin - Odrowąż


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA JUŻ DZIŚ!
0 Comments

Nie rezygnuj z wszystkiego

10/23/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Chcę iść dalej

10/22/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

"Gruba skóra"

10/21/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Żyjesz w zgodzie ze swoimi wartościami

10/20/2023

0 Comments

 
Obraz
POWIĄZANY POST:

NIE TYLKO DLA WRAŻLIWCÓW (psychologiaprzykawie.pl)
​

* Dziękujemy Wydawnictwu RM za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​

Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
NOWOŚĆ! 

Paricia Zurita Ona

"Jak zatrzymać huśtawkę nastrojów"

Przełożył Michał Zacharzewski

PREMIERA OBYŁA SIĘ 11 PAŹDZIERNIKA 2023 ROKU!

Wydawnictwo RM

PsychologiaPrzyKawie.pl jest patronem medialnym
​
0 Comments

Zrozum i zrób to już dziś

10/20/2023

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

CZAS NA TERAPIĘ

10/19/2023

0 Comments

 
Obraz

CZAS NA TERAPIĘ

Długoterminowa terapia psychodynamiczna

Julia – filigranowa brunetka o szczerych niebieskich oczach. Inteligentna, wykształcona, atrakcyjna czterdziestolatka. Gdy przyszła do mnie po raz pierwszy, nie potrzebowałam wiele czasu, by te wszystkie jej atuty dostrzec. Ona niestety ich nie widziała.

Kobieta zniewolona była swoimi emocjami: poczucie winy, zazdrość, złość, frustracja kłębiły się w niej  i stawały się panami jej życia, a ona niczym niewolnica poddawała  się im. Drugim powodem jej niewoli wewnętrznej były wspomnienia. Wracając do przeszłości, sprawiała sobie ból. Nie mogła spać, bo wciąż katowała się myślami, że kiedyś było pięknie, a teraz… Wmawiała sobie wciąż, że zbyt wiele się zmieniło i nic dobrego już w życiu jej nie spotka. Marzyła o tym, czego by pragnęła, ale to tylko ją frustrowało. Wmawiała sobie wciąż, że nic nie umie, jest do niczego, że po urodzeniu dzieci wyszła z pewnego rytmu i nawet na znalezienie pracy nie ma szans.

Julia odbyła ze mną podróż w głąb siebie. Przede wszystkim nauczyła się dostrzegać swój potencjał, pokochała siebie, zobaczyła jak marzenia można przebijać w działania, zrozumiała, że nie musi robić pewnych rzeczy wbrew sobie, tylko dlatego, że wypada. Nauczyła się stawiać granice. Dzisiaj pisze do mnie tak:„…Podarowała mi Pani drugie życie…ten etap w moim życiu, który rozpoczął się po wizytach u Pani, jest najlepszym w moim dorosłym życiu… Zaczęłam oddychać, naprawdę oddychać. I mimo, iż wiem, że mam jeszcze wiele do przepracowania, to nic w porównaniu z tamtym smutkiem. Dziękuję za drugą szansę, za to, że ten straszny ucisk w klatce piersiowej zniknął”.
 
Terapia… Jedni czują przed nią lęk, inni patrzą na nią z nadzieją, a dla wielu -  jak mówią - była najlepszą inwestycją. Ale terapia to też mnóstwo pytań. Zastanawiamy się nie tylko nad wyborem odpowiedniego psychologa, ale także nad nurtem, w którym specjalista pracuje. Jednym z nich jest długotrwała psychoterapia psychodynamiczna, która nie tylko pomaga zrozumieć głęboko zakorzenione przekonania i motywacje, ale także uczy rozpoznawać i regulować emocje oraz dostrzegać wpływ traumatycznych doświadczeń na teraźniejszość.
​
Przed paroma dniami otrzymałam książkę od Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego autorstwa Glena O. Gabbarda pt. „Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna. Wydanie II.” Jest ona fenomenalnym podręcznikiem nie tylko dla osób pracujących w tym nurcie. W sposób jasny i przystępny wyjaśnione są w niej założenia tego podejścia i wytłumaczone podstawowe pojęcia, jak również zaprezentowane kolejne etapy pracy. Dodatkowym atutem są przykłady kliniczne ilustrujące poruszane w podręczniku zagadnienia. Ponadto możemy w niej znaleźć wyniki najnowszych badań klinicznych oraz dowiedzieć się, jakie zmiany zaszły w tym nurcie w ciągu ostatnich lat. Książka stanowi nie tylko zbiór teoretycznej wiedzy, ale również praktyczne wsparcie w pracy z pacjentami. A dodatkowo publikacja odsyła do materiałów wideo, które dają możliwość obserwowania, jak doświadczony terapeuta radzi sobie z najczęstszymi wyzwaniami procesu terapeutycznego. 
 
„(…) często nie można w pełni docenić wartości długoterminowej psychoterapii psychodynamicznej, dopóki nie spojrzy się wstecz na ten proces, gdy zbliża się on już do końca. Rozpoczęcie tej formy leczenia onieśmiela i często narusza poczucie bezpieczeństwa pacjenta. Wielu pacjentów jednak czuje intuicyjnie, że krótsze formy terapii nie są w stanie przynieść im odpowiedzi, które pragnęliby uzyskać, i nie dadzą wprawnemu terapeucie wystarczającego czasu, by zdołał ich poznać dogłębnie, tak jak chcieliby zostać poznani. W istocie satysfakcja pacjenta rośnie wraz ze zwiększeniem czasu trwania terapii”*

Poniżej przedstawiam błędne przekonania krążące na temat psychoterapii psychodynamiczneji oraz jej podstawowe zasady, które zaczerpnęłam z książki Glena Gabbarda. 

Błędne przekonania krążące na temat psychoterapii psychodynamicznej:

1.  Terapeuta psychodynamiczny głównie milczy.
2. Przełomy w leczeniu następują w dramatycznych, emocjonalnych momentach katharsis, gdy nagle ujawniają się wyparte wspomnienia.
3.  Terapia koncentruje się głównie na seksualności pacjenta.
4. Wszystkie reakcje wobec terapeuty stanowią zniekształcenie obecnej sytuacji wynikające z przeszłych relacji.
5. Terapia ciągnie się bez końca i jest nieskuteczna (podobnie jak terapie, którym poddają się bohaterowie filmów Woody Allena).
6. Terapeuta psychodynamiczny jest nieodgadnioną postacią z kamienną twarzą, która nie ujawnia żadnych osobistych reakcji wobec pacjenta.
7. Terapeuta psychodynamiczny nigdy nie wyraża opinii, które zawierają ocenę tego, co mówi pacjent.

Założenia psychoterapii psychodynamicznej: 

1.  Znaczna część życia umysłowego jest nieświadoma.
2. Doświadczenia z dzieciństwa wraz z czynnikami genetycznymi kształtują osobę dorosłą.
3.  Przeniesienie pacjenta na terapeutę jest głównym źródłem zrozumienia.
4. Przeciwprzeniesienie terapeuty zapewnia cenne zrozumienie tego, co pacjent wywołuje u innych.
5. Opór pacjenta wobec procesu terapeutycznego jest istotnym przedmiotem zainteresowania terapii.
6. Objawy i zachowania mają wiele funkcji oraz są zdeterminowane przez złożone i często nieświadome siły.
7. Terapeuta psychodynamiczny pomaga pacjentowi osiągnąć poczucie autentyczności i wyjątkowości.

* Fragmenty i cytaty pochodzą z książki Glen O. Gabbarda "Długoterminowa psychoterapia psychodynamiczna", Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​
POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>

NOWOŚĆ! 

Glen O. Gabbard

"Długoterminowa psychoterpia psychodynamiczna"

Przełożył: Witold Turopolski


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA JUŻ DZIŚ!
0 Comments
<<Previous
Forward>>
    JESTEŚMY NA FACEBOOKU:

    POMAGAMY:
    Obraz
    Kliknij i sprawdź

    PISZEMY DLA WAS:

    Obraz
    Katarzyna Krakowska
    Obraz
    Joanna Kotarska

    REKLAMA:
    piszcie do nas na adres: 
    ​[email protected] 
    ​

​Strony:  1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  
​

Powered by Weebly
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca