Psychologia przy kawie
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca
Obraz

PICUŚ - GLANCUŚ

11/8/2024

0 Comments

 
Obraz

PICUŚ - GLANCUŚ

Syndrom Kopciuszka. Narcyz

​​Honorata spoglądając jej głęboko w oczy, zapytała: czy Ty jesteś Kochana szczęśliwa? Nie wierzę, by odpowiadał Ci ten blichtr, szpan, przecież to nie w Twoim stylu! Beata zaprzeczała. Nie rozumiała, dlaczego przyjaciołom nie odpowiada jej związek z Piotrem. Może przeszkadza im, że jest z innej bajki, z innego kręgu, nie z ich paczki.

Zdaniem Beaty, te błękitne oczy rozkochałyby każdą kobietą. Przystojny, wykształcony, nienagannie ubrany, szarmancki. Koleżanki, poza przyjaciółkami,  były nim zachwycone. Takiego faceta ze świecą szukać! Ty to masz szczęście! – słyszała. Czuła się jak księżniczka, jak gwiazda, którą Piotr chwalił się całemu światu. Ona też była z niego dumna.  Wierzyła, że w końcu jej ukochany nagra płytę i będą podróżować po świecie.

Beata, obudź się! Takich jak on mogłabyś mieć na pęczki!!! Dajesz temu pasożytowi wypijać z siebie wszystkie soki! Nie poznajemy Cię! Opamiętaj się póki jeszcze czas! Czy Ty nie widzisz, że pracujesz ponad ludzkie siły, by utrzymywać tego picusia - glancusia i pracować na jego luksusowe zachcianki?!

​Musiało upłynąć nie mało czasu, by do Beaty powoli zaczęło docierać, w jaką pułapkę wpadła. Wcześniej nie potrafiła zauważyć tego, co widzieli jej przyjaciele, dla których stawała się osobą uzależnioną od Narcyza. Oni wiedzieli, że w tym związku nie jest sobą. Przecież znali ją od piaskownicy.

Relacja Beaty i Piotra to relacja, w której  Narcyz  musi błyszczeć , by istnieć. Musi być podziwiany, chwalony, wspierany. Dlaczego? Gdyż sam w siebie nie wierzy. Na zewnątrz pokazuje postawę pewnego siebie zarozumialca, a w środku czuje się nikim. Ma bardzo niskie poczucie własnej wartości.

​Gdzie leży podłoże takiej postawy? Przecież takich ludzi  można spotkać  wśród nas. Otóż Piotr wychowywany był przez rodziców, którzy stawiali mu bardzo wysoko poprzeczkę i wiecznie byli z niego niezadowoleni. Sami natomiast zaabsorbowani byli wszystkim poza własnym dzieckiem. To rodziło w nim ciągłe pytania: „Dlaczego wszystko inne jest ważniejsze? ”, „Dlaczego mnie nie kochają?”, „Co ze mną jest nie w porządku?” Relację tę cechował brak czułości. Piotr w odpowiedzi na to, nauczył się grać kogoś, kogo chcieli w nim widzieć rodzice. Nie wierzył, że można go kochać za to, kim jest, dlatego musiał wciąż wchodzić w rolę. W efekcie jako osoba dorosła nie miał stabilnego obrazu siebie, brakowało mu poczucia własnej wartości. Żył w ciągłym lęku, obawiając się, że zostanie zdemaskowany, iż inni odkryją, że nie jest tym, za którego go mają.  

Ona i on. Szukają się, by w chorym związku zaspakajać swoje potrzeby. Potrzeby będące wynikiem błędów wychowawczych swoich rodziców. Narcyz i Kopciuszek. Szukają się, by odnajdując siebie, nie zaznać prawdziwego szczęścia.

Narcyz, często wychowywany był w domu, w którym na miłość musiał zasłużyć byciem idealnym. Zabrakło w nim bezwarunkowego uczucia. Rodzice oczekiwali, by był idealny i wciąż dawali mu odczuć, że nie zasługuje na ich miłość.

W dorosłym życiu  poszukuje kobiety, która będzie wzmacniała jego niskie poczucie wartości. I często trafia na osoby, które kochają za bardzo. Odnajduje kobiety, które z kolei w domu rodzinnym były zależne od innych. Od dzieciństwa uświadamiano im, że potrzebują wsparcia, bo same sobie w życiu nie poradzą. Ta potrzeba zależności wpłynęła na ich sposób myślenia i zachowania. Osoby te uważają, że nie zasługują na  szczęście. Są gotowe do niesienia pomocy, poświęcania się. To daje im poczucie bycia potrzebną. Wybaczają, dają się krzywdzić, bo przecież nie zasługują na miłość. Panicznie boją się opuszczenia. Gdy trafią na Narcyza, zostaje zaspokojona ich potrzeba bycia dowartościowywaną i docenianą, ale do czasu. Narcyz w związku z Kopciuszkiem paradoksalnie im więcej dostaje, tym szybciej się oddala. Potrzebuje kobiet, które go wielbią, by przeglądać się w ich zakochanych oczach, ale nie wierząc w swoją wartość, ucieka i odtrąca Kopciuszka, obawiając  się, że zostanie zdemaskowany.

Ratunkiem dla takiego związku jest rozwój emocjonalny jednego z partnerów. Wówczas jest szansa na otwarcie drugiej osobie oczu. Terapia może pomóc w wyzwoleniu się z zaklętego kręgu, który miał swoje początki w domu rodzinnym.
​
Obraz
Katarzyna Krakowska
współautorka bloga
Jeżeli żyjesz w toksycznym związku, przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje, - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie! ​
Obraz
0 Comments

Nie boję się ryzyka

11/7/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Koniec z nienawiścią

11/5/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

W SIECI SOCJOPATY

11/4/2024

0 Comments

 
Obraz

W SIECI SOCJOPATY

​Jak skutecznie bronić się przed socjopatami?

Byłam szczera od początku. Mówiłam ci o moich obawach, strachu, wątpliwościach. Bałam się, bo dużo miałam do stracenia, bałam się, ale coraz bardziej coś mnie ciągnęło do ciebie. Byłam szczera, szczera do bólu i nie miałam pojęcia, że na każdym kroku okłamujesz mnie z premedytacją. A kiedy pytałam, przekonywałeś, przysięgałeś, a ja ufałam. Tak bardzo chciałam ci ufać... Mirek, po co były te wszystkie kłamstwa? Problemy z sercem, szpital... Dobrze wiesz,  jak się martwiłam, całą noc nie spałam, a rano dostałam krwotoku. A to był żart moim kosztem. Do rozmowy z twoją żoną miałam jeszcze nadzieję, że może… Mirek, musiałam to wszystko usłyszeć od kobiety, z którą od naszego pierwszego spotkania rzekomo się rozwodziłeś, aby dotarło do mnie kim jesteś?! Nie mogłeś powiedzieć, że nie umiesz żyć bez nawiązywania takich relacji, że miałeś takich kobiet jak ja wiele, że każdej pisałeś, że kochasz, że pragniesz, że kobiet szukasz nawet na portalach randkowych? Nawet wówczas umiałeś zręcznie odpowiedzieć: „Nie Ninko, nie kłamałem. Ani w niedzielę, ani wczoraj. Nie kłamałem i spotykając się z Tobą, niczego nie planowałem, po prostu tęskniłem, chciałem cię zobaczyć, poczuć twój zapach. Dlaczego nie chcesz tego przyjąć?” Jak mogłeś? Jak można być tak wyrachowanym!
 
W życiu niejednokrotnie spotykamy wiele toksycznych osób. Nie tylko Nina na swojej drodze poznała socjopatę, który stał się przyczyną jej cierpienia, bólu i wielu problemów. Mirek doskonale wiedział, jak poruszać się w swoim wyrachowanym świecie. Wiedział, jak wmanewrować ją w toksyczny związek. Świadomie wykorzystywał wzbudzające zaufanie zachowania, mówił to, co chciała usłyszeć,  podzielał jej zainteresowania i przejmował się jej zmartwieniami. Martha Stout w książce „Jak skutecznie bronić się przed socjopatami” napisała: „Zachowania typowe dla socjopatycznego oszusta (jak oszukiwanie i nieuczciwość) często bywają ułatwiane dzięki takim jego cechom jak elokwencja i powierzchowny urok, pozwalające mu uwodzić innych ludzi, w przenośni lub dosłownie - rodzaj wewnętrznego żaru albo charyzmy, które początkowo mogą sprawić, że wydaje się on bardziej interesujący niż otaczający go ludzie. Socjopata jest bardziej spontaniczny, głębiej przeżywa, bardziej intryguje, jest bardziej seksowny i pociągający niż inni. Często ma w swoim repertuarze niemal hipnotycznie ujmujące zachowanie (…) Ogólnie rzecz biorąc, socjopaci są znani z patologicznej skłonności do kłamstwa i oszustwa oraz z pasożytniczych relacji nawiązywanych z partnerami i <<przyjaciółmi>>. Cechują ich zwłaszcza płytkość emocjonalna, nieszczerość i tymczasowy charakter wszelkich serdecznych uczuć, z jakimi się obnoszą wobec innych, oraz swoista, często zapierająca dech w piersiach nieczułość. Gdy ktoś zarzuci socjopacie manipulacyjne i bezduszne zachowanie – a czasami nawet złamanie prawa – można zaobserwować jego kolejną cechę, czyli mistrzostwo w wylewaniu krokodylich łez i odgrywaniu roli osoby bezradnej lub poszkodowane."*

Byłam przekonana, że to dar od losu. Wierzyłam, że w końcu życie się do mnie uśmiechnie. Sądziłam, że to spełnienie moich najskrytszych marzeń o rycerzu na białym koniu. Czekałam na niego długo, ale uważałam, że było warto. Inteligentny, przystojny, intrygujący, czarujący. Czułam się kochana, zauważona, wszystkie moje kompleksy i demony przeszłości przestały przy nim dawać o sobie znać. Na początku, co prawda, stąpałam jak po lodzie. Bałam się. Ale on robił wszystko, bym czuła się bezpiecznie, a przede wszystkim wiedział, jak trafić w moje ukrywane przed całym światem, a może i samą sobą, potrzeby. Boże, ile razy zastanawiałam się, kim on jest. Kochałam, ale bałam się. Kochałam, cierpiałam, ale chciałam ufać. Pamiętam, jak wciąż powtarzał, że z nikim nie będzie mi tak dobrze jak z nim, że nikt nie dałby mi tego, co on. I dał… smutek, żal, poczucie winy, rozpacz. Rozkochał mnie w perfidny sposób po to, by zranić do żywego.
 
Nie łatwo było zdemaskować Mirka. Stosował  wybiegi, które są typowe dla socjopaty, który najpierw „zapewnia o własnej niewinności (<<Dlaczego miałbym zrobić coś takiego?>>), potem próbuje wzbudzić współczucie (<<Ostatnio myślałem o samobójstwie, a twoje zarzuty doprowadzą mnie do ostateczności!>>), a na koniec, jeżeli wypieranie się prawdy i próby wzbudzenia współczucia nie zamkną sprawy, pojawia się szokująca i pozornie absurdalna demonstracja wściekłości, obejmująca grożenie oskarżycielowi krzywdą, jeżeli on lub ona będą się upierać przy swoim zdaniu.”*

Nina znajomość z socjopatą okupiła morzem łez, nieprzespanymi nocami, pretensjami do samej siebie, spadkiem poczucia wartości, poczuciem winy. Wyrwanie się z jego sideł nie było łatwe. Czy przed takimi ludźmi można się ustrzec?

Po pierwsze, należy nauczyć się obserwowania ludzi, interpretowania sygnałów pochodzących od innych i rozpoznawania ludzkich masek.

Po drugie, należy wiedzieć jak ich rozpoznać.  Autorka książki „Jak skutecznie bronić się przed socjopatami” podpowiada, że przy wystąpieniu przynajmniej trzech spośród wymienionych poniżej siedmiu „patologicznych cech osobowości”, można przypuszczać, że mamy do czynienia z socjopatą.

1. Skłonność do manipulacji: częste stosowanie podstępu w celu wywierania wpływu na innych lub kontrolowania ich; wykorzystywanie uwodzenia, nieodpartego uroku osobistego, elokwencji lub pochlebstwa do osiągania własnych celów.
2. Skłonność do oszukiwania: oszukiwanie i nieuczciwość; przedstawianie nieprawdziwego obrazu samego siebie; ubarwianie lub zmyślanie opowieści o różnych wydarzeniach.
3. Niewrażliwość: brak zainteresowania uczuciami i problemami innych ludzi; brak poczucia winy lub wyrzutów sumienia z powodu negatywnych bądź krzywdzących dla innych konsekwencji własnych działań; agresja; sadyzm.
4. Wrogość: stałe lub często pojawiające się uczucia gniewu; złość lub irytacja występujące w odpowiedzi na drobne wyrazy lekceważenia bądź zniewagi; niemiłe, przykre dla innych oraz mściwe zachowanie.
5. Nieodpowiedzialność: lekceważenie i brak poszanowania dla zobowiązań finansowych i innych; nieposzanowanie oraz niewywiązywanie się z umów i obietnic; niedbały i beztroski stosunek do cudzej własności.
6. Impulsywność: działanie pod wpływem chwili jako bezpośrednia reakcja na bodziec; działania natychmiastowe, bez planu i analizy skutków; trudności w formułowaniu i realizowaniu planu; poczucie przymusu natychmiastowego działania, a także zachowania samouszkadzające w sytuacjach napięcia emocjonalnego.
7. Skłonność do nadmiernego ryzyka: angażowanie się w działania niebezpieczne, ryzykowne i potencjalnie szkodliwe dla samego siebie, niepotrzebnie i bez względu na konsekwencje; podatność na nudę i bezrefleksyjne podejmowanie czynności w celu jej przezwyciężenia; nieuwzględnianie własnych ograniczeń i zaprzeczanie realności zagrożenia dla siebie; lekkomyślne dążenie do celów bez względu na związane z tym ryzyko.

Pomimo że Martha Stout twierdzi, że socjopaci często pozostają dla nas nieodkryci, przez co niebezpieczni, to z drugiej strony napawa nas optymizmem, pisząc „na szczęście dysponujemy nieskończenie większymi siłami niż socjopaci, ponieważ nie czerpiemy ich z patologicznego pragnienia panowania nad innymi ani nie wyzwala ich emocjonalna pustka. Nasza moc opiera się raczej na zdrowiu emocjonalnym, na zdolności do kochania i nawiązywania trwałych związków ze sobą nawzajem oraz na niesieniu wzajemnej pomocy. (Poza tym po prostu jest nas więcej). Musimy użyć tej mocy, by uratować siebie, tych, których kochamy, i całą planetę. Mamy moc i mamy misję. A kiedy socjopaty nie da się uniknąć, powinniśmy – i możemy – go przechytrzyć. Jako jednostki mamy do wykonania ważne zadanie w dużym stopniu niedoceniane przez społeczeństwo. Polega ono na podtrzymywaniu związków międzyludzkich i eksponowaniu roli sumienia w życiu osobistym, zawodowym oraz rodzinnym: musimy zmierzyć się z socjopatą, nie zapominając o naszym człowieczeństwie. Zadanie to niekiedy nas przeraża i prawie zawsze podejmujemy je w samotności, ale kiedy nie da się uniknąć socjopaty, odważna i współczująca osoba, która mu się przeciwstawia w naszym imieniu, podnosi na duchu nas wszystkich.”*


* Fragmenty pochodzą z książki M. Stout "Jak skutecznie bronić się przed socjopatami",
​ 
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 2020
​​
Obraz
Katarzyna Krakowska
​współautorka bloga
​Jeżeli żyjesz w toksycznym związku, przeżywasz trudne chwile, nie możesz poradzić sobie z tłumionymi uczuciami, targają Tobą emocje - pomożemy CI. O ile chcesz skorzystać  z naszej wiedzy i doświadczenia, zapraszamy na porady on line. Wielu osobom pomogłyśmy, pomożemy i Tobie :) Możemy pomóc Ci inaczej patrzeć na świat... bo przecież wszystko zaczyna się w naszej głowie!
Obraz
0 Comments

Część życia

11/2/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie przychodź na mój grób

11/1/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Osoby, które kłamią...

10/31/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie z powodu dumy...

10/30/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Doceniaj burze

10/29/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Ludzki świat

10/28/2024

0 Comments

 
Obraz
*Fragmenty pochodzą z książki E. Asen, P. Fonagy "Terapia rodzin oparta na mentalizacji". Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​

POWIĄZANY POST: 
​NASZE PERSPEKTYWY

​

POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
​NOWOŚĆ! 

Eia Asen, Peter Fonagy

"Terapia rodzin oparta na mentalizacji."

Przekład: Kuliusz Okuniewski

Redakcja naukowa: prof. dr hab. Barbara Józefik,
dr hab. Bernadetta Janusz


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 24 PAŹDZIERNIKA 2024!
0 Comments

ROZUMIENIE SPOŁECZNE

10/27/2024

0 Comments

 
Obraz
*Fragmenty pochodzą z książki E. Asen, P. Fonagy "Terapia rodzin oparta na mentalizacji". Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​

POWIĄZANY POST: 
​
NASZE PERSPEKTYWY
​

POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
​NOWOŚĆ! 

Eia Asen, Peter Fonagy

"Terapia rodzin oparta na mentalizacji."

Przekład: Kuliusz Okuniewski

Redakcja naukowa: prof. dr hab. Barbara Józefik,
dr hab. Bernadetta Janusz


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 24 PAŹDZIERNIKA 2024!
0 Comments

NASZE PERSPEKTYWY

10/26/2024

0 Comments

 
Obraz

NASZE PERSPEKTYWY

Terapia rodzin oparta na mentalizacji

Krzysztof i Zofia. Mąż wyrósł w rodzinie, gdzie zawsze mógł liczyć na pociechę i wsparcie. Gdy przychodził ze szkoły i mówił, że przegrał w zawodach, jego mama wspierała go, mówiąc coś w stylu: „Krzysiu, tak mi przykro. To dla Ciebie duże rozczarowanie, ale jesteśmy dumni z wysiłku, jaki włożyłeś w treningi. Kochamy Cię”. Gdy uzyskiwał najlepsze świadectwo w klasie, także mógł liczyć na docenienie, uznanie i pochwałę. Niezależnie – sukces, czy porażka Krzyś mógł liczyć na miłość i bezwarunkową troskę.
 
W rodzinie Zosi nie było zwyczaju wzajemnego wspierania się. Rodzice raczej nie interesowali się jej sprawami, nie okazywali uczuć, a ich stosunek do niej zależał od jej postępowania. Gdyby przegrała w zawodach, usłyszałaby pewnie wyrzuty, że powinna więcej trenować, jak niedościgłym wzorem jest w tym względzie jej siostra i jaki kłopot sprawia mamie, która musi o tej porażce zakomunikować ojcu. Gdyby otrzymała najlepsze świadectwo w klasie, wszyscy oczywiście ucieszyliby się.
 
Krzyś i Zosia poznają się, zakochują, zostają małżeństwem i zaczynają zachowywać się zgodnie z modelami, jakie przynieśli ze swoich domów: jedno umie kochać bezwarunkowo, a drugie warunkowo. Po kilku miesiącach wspólnego życia pojawiają się kłopoty i Krzyś zarzuca Zosi, że ona już go nie kocha. Zosia zaprzecza, myśląc w duchu, przecież: gotuję, sprzątam, zarabiam, czy to nie świadczy, że go kocham? Wyobrażacie sobie, jakie konflikty narosną, jeśli nie ustalą wspólnej definicji „miłości”. A całkiem możliwe, że wynieśli z domów inne sposoby rozwiązywania konfliktów. Krzyś nie umie dyskutować o sprawach trudnych, bo wszyscy tak się zawsze wspierali i tak pozytywnie podchodzili do wszystkich kwestii, że udawali, iż problemy nie istnieją. W domu Zosi różnice zdań załatwiano za pomocą „walki” (wrzasków, płaczu, zrzucania winy i wzajemnych oskarżeń) lub „ucieczki” (odchodzenia, trzaskania drzwiami, wychodzenia z domu). Jak tych dwoje ludzi ma się porozumieć i rozwiązać nawet najmniejszy konflikt?

Drugie małżeństwo:  Krystyna i Jan. Jan uważa, że kobieta powinna zajmować się głównie domem, dziećmi i budżetem domowym, jeśli pracuje zawodowo to niedużo, aby nie kolidowało to z prowadzeniem gospodarstwa. Taka była jego matka. Z kolei Krysia uważa, że kobieta powinna robić karierę zawodową, a domową kasą powinien zajmować się mąż, bo gdy dorastała, to jej ojciec się tym zajmował. Wydawać się może, że nie jest to gigantyczny problem, ale gdy spróbują go rozwiązać i ujawnią swoje strategie, sytuacja może się zaostrzyć. Jan jest typem „pasywno-agresywnym”, powoli gotuje się w środku, nic nie mówi, ale irytacja w nim wzrasta. Krysia jest „aktywnie agresywna”. Chce od razu wypowiedzieć to, co ją gnębi, rozpracować to, wykłócić się. Każde z nich oskarża drugie. Spór urasta do niebotycznych rozmiarów, a odmienne strategie radzenia sobie z kłopotami pogarszają każdy problem i wyolbrzymiają różnice.
 
Zarówno Krystyna i Jan, jak i Zofia i Krzysztof trafili na terapię. Dzięki niej mogli z innej perspektywy spojrzeć na siebie, na partnera i na związek. Mogli dostrzec, że ich konflikty i problemy wynikają  miedzy innymi ze sprzecznych oczekiwań co do pełnionych ról i kolidujących ze sobą scenariuszy rozwiązywania problemów. Zaczęli zastanawiać się,  jakie oczekiwania ma mąż,  żona,  co wynieśli ze swoich domów rodzinnych.  Zrobili pierwszy krok, by poczuć równowagę między autonomią a byciem częścią większej całości.

Terapia to naturalny i odpowiedzialny sposób radzenia sobie z problemem. Można wymienić wiele jej dróg. Jedna z nich to terapia rodzin oparta na mentalizacji, którą Eia Asen i Peter Fonagy opisują w książce, która ma obecnie swoją premierę na rynku polskim.
 
„Podejście systemowe i podejście mentalizacyjne mają dużo wspólnego. Przede wszystkim liczne problemy natury emocjonalnej i behawioralnej postrzega się w nich jako zagadnienia natury relacyjnej. W tej książce praca na bazie terapii systemowej postrzegana jest przez pryzmat mentalizacji. Zamiarem naszym jest zainspirowanie praktykujących podejście systemowe do poszerzenia swoich działań w sposób podobny do tego, jak terapeuci zajmujący się mentalizacją inspirują się koncepcjami i praktykami systemowymi. Celem MIST jest wzmocnienie mentalizacji i otwarcie klienta na lepszą komunikację i interakcję społeczną w obrębie rodziny i innych środowisk, a przez to większe otwarcie na uczenie się, ufność epistemiczną  i rezyliencję. <<Ufność epistemiczna>> oznacza dla nas zaufanie do informacji dotyczących świata społecznego, które otrzymujemy od innej osoby. Zdolność przyjęcia tego, co inni nam komunikują, jako rzeczy, która ma znaczenie dla nas osobiście, w znaczny sposób wzmacnia nasze zdolności adaptacji do trudnych sytuacji. To dlatego wskazujemy, że jest to potencjalnie potężny czynnik chroniący nasze zdrowie psychiczne i wspierający nasze funkcjonowanie społeczne. Terapia skupia się na pobudzaniu naturalnego sposobu rozwiązywania problemów społecznych, który polega na tym, że osoby zainteresowane nawzajem rozważają w sposób szczery swoje doświadczenia i punkty widzenia. W końcu to doświadczenie uczucia, że czyjaś perspektywa zgadza się z perspektywą kogoś innego, ogólnie wzmacnia zaufanie do samej wartości angażowania się w przyjmowanie czyjegoś punktu widzenia. Ponadto doświadczenie to potencjalnie otwiera umysł każdego członka rodziny na możliwość uczenia się i odkrywania czegoś, co jest dla niego istotne, i wzmacniania w ten sposób zaufania do uczenia się społecznego jako takiego."*

Według autorów książki „mentalizacja to aktywność naszej wyobraźni, która interpretuje zachowania ludzkie w kategoriach celowych stanów psychicznych. Ważną kwestią jest podkreślenie słowa <<wyobraźnia>>, ponieważ to ona stanowi podstawę mentalizacji; to ona umożliwia nam domyślanie się myśli, uczuć i zamiarów osób, które nas otaczają, i w ten sposób pozwala rozumieć sens ich działań w taki sam sposób, w jaki porządkujemy swoje subiektywne doświadczenia. „Stany psychiczne” oznaczają potrzeby, pragnienia, uczucia, przekonania, fantazje, dążenia, cele i motywacje drugiej osoby. Mentalizacja na ogół ma charakter przedświadomy, ale może być również celowym działaniem polegającym na refleksji. Ma kluczowe znaczenie dla reprezentacji, komunikacji i regulacji uczuć i przekonań powiązanych z naszymi chęciami i pragnieniami niezależnie od tego, czy są realizowane, zagrożone czy niweczone. Te same mechanizmy psychologiczne i neuronalne, które wykorzystujemy, żeby zrozumieć siebie, wykorzystywane są w celu zrozumienia innych. W taki sposób kładziemy fundamenty pod nasze interakcje społeczne.”*

*Fragmenty pochodzą z książki E. Asen, P. Fonagy "Terapia rodzin oparta na mentalizacji". Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.

POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
NOWOŚĆ! 

Eia Asen, Peter Fonagy

"Terapia rodzin oparta na mentalizacji."

Przekład: Kuliusz Okuniewski

Redakcja naukowa: prof. dr hab. Barbara Józefik,
dr hab. Bernadetta Janusz


Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 24 PAŹDZIERNIKA 2024!
0 Comments

Rozwiązania

10/26/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Dziecko

10/25/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Ludzie, którzy nas okłamują

10/24/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Słowa, słowa

10/22/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Przyjaciele

10/21/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Nie umiera się na próbę

10/18/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Dar zycia

10/17/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

On nas wiele nauczy

10/16/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Każdy człowiek jest wyjątkowy

10/14/2024

0 Comments

 
Obraz
POWIĄZANY POST: ​
​WCZESNE OBJAWY AUTYZMU (psychologiaprzykawie.pl)
* Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​

Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
​NOWOŚĆ! 

M. L. Barbera

"Wczesne objawy autyzmu.
Praktyczny przewodnik dla rodziców małych dzieci."


Tłumaczenie: A. Kasprzyk
Redakcja naukowa: dr Z. Domasiewicz

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 20 WRZEŚNIA 2024!
0 Comments

Każde dziecko

10/12/2024

0 Comments

 
Obraz
POWIĄZANY POST: 
​WCZESNE OBJAWY AUTYZMU (psychologiaprzykawie.pl)
* Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.
​
POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>


​NOWOŚĆ! 

M. L. Barbera

"Wczesne objawy autyzmu.
Praktyczny przewodnik dla rodziców małych dzieci."


Tłumaczenie: A. Kasprzyk
Redakcja naukowa: dr Z. Domasiewicz

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 20 WRZEŚNIA 2024!
0 Comments

WCZESNE OBJAWY AUTYZMU

10/11/2024

0 Comments

 
Obraz

WCZESNE OBJAWY AUTYZMU

Jak nadać autyzmowi inny kierunek?

​Klara nie spała, nie jadła i nie mogła myśleć o niczym innym, tylko wciąż w uszach brzmiały jej słowa koleżanki: „A może Mikołaj ma autyzm?” Pamięta, że widziała w niej wówczas najgorszego wroga. Nie miała pojęcia,, jak ona  mogła nawet o tym pomyśleć. Przecież każde dziecko ma prawo rozwijać się w swoim tempie. Ale gdy emocje opadły. Klara zaczęła baczniej przyglądać się Mikusiowi.
 
Wiktoria, gdy tylko Antoś poszedł spać, wtuliła się w męża i ze smutkiem podzieliła się tym, co od dłuższego czasu było powodem jej ogromnego lęku. Widziała od paru miesięcy, że jej ukochany synek zachowuje się inaczej niż dzieci, których rozwój obserwowała przed laty. Pamiętała, jak rozwijało się sporo od niej młodsze rodzeństwo,  Z dnia na dzień docierało do niej, że zachowanie Antosia powinno budzić jej niepokój.
 
Gdy mama poszła z Basią na spacer, Marta postanowiła wyprasować zaległe pranie słuchając przy okazji audycji radiowej. I właśnie wtedy usłyszała rozmowę, która otworzyła jej oczy. Gdyby nie byłą jej świadkiem, być może długo jeszcze żyłaby w niewiedzy. Co prawda, czasami zastanawiała się dlaczego Basia… Tych pytań "dlaczego" od pewnego czasu było coraz więcej…
 
Mary Lynch Barbera w praktycznym przewodniku dla rodziców małych dzieci „Wczesne objawy autyzmu” wymienia  zachowania i objawy stanowiące sygnały alarmowe, które powinny być tzw. czerwonymi flagami dla rodziców, świadczącymi o ryzyku występowania autyzmu. Nie należy oczywiście, jak podkreśla autorka na stronach książki, wpadać w panikę i wyciągać pochopnych wniosków, ale podjąć odpowiednia kroki mające przede wszystkim pomóc dziecku.
 
Do zachowań i objawów, których nie należy bagatelizować należą:

  1. Brak wskazywania palcem. Nie tylko ważne, by dziecko umiało wskazywać, ale również aby reagowało na gest wskazywania wykonywany przez inne osoby. Pamiętać jednak należy, że „niektóre osiemnastomiesięczne dzieci z autyzmem wskazują na różne przedmioty i osoby, tak więc chociaż  brak wskazywania jest alarmujący, nie wystarczy do postawienia diagnozy.
  2. Opóźnienia w rozwoju mowy i języka. Zanim dziecko zacznie mówić, powinno uśmiechać się, głużyć i gaworzyć, kierując te dźwięki do osób dorosłych. W ten sposób zaczyna rozwijać się u niego język społeczny. Ograniczone gaworzenie, uśmiechanie się i zwracanie uwagi na ludzkie twarze może stanowić wczesny sygnał ostrzegawczy związany z autyzmem. Malutkie dzieci powinny także zacząć rozumieć język, którym posługuje się ich otoczenie. U małych dzieci z autyzmem bardzo częste jest opóźnienie mieszane, dotyczące i języka receptywnego, i języka ekspresywnego.  Niektóre dzieci wykształcają zdolność mówienia, ale taka mowa wydaje się dziwna i niefunkcjonalna.
  3. Przesadne napady złości. Napady złości zdarzają się u wielu typowo rozwijających się dzieci, ale maluchy z autyzmem mają skłonność do nadmiernego ulegania takim atakom. Dzieje się tak przede wszystkim z powodu trudności w porozumiewaniu się. Gdy dziecko nie jest w stanie zakomunikować dorosłym, czego chce, zaczyna się frustrować, co kończy się atakiem złości. Nazwa ta jest określeniem względnym, które może oznaczać różne rzeczy dla różnych osób, przeważnie jednak dzieci w spektrum autyzmu marudzą, płaczą, krzyczą, rzucają się na ziemię, a nawet stają się agresywne. Niektóre rzucają przedmiotami, drą papier albo bazgrzą po ścianach – w świecie terapii jest to nazywane „niszczeniem własności”. Inne mogą nawet angażować się w zachowania autoagresywne, bijąc lub gryząc siebie.
  4. Brak reakcji na imię. To kolejny sygnał alarmowy w odniesieniu do autyzmu. Gdy dzieci nie reagują na własne imię, początkowo uważa się je za niesłyszące, dopóki nie zareagują na inne dźwięki. W przypadku każdego opóźnienia w rozwoju mowy i języka ważne jest, aby wykluczyć problemy ze słuchem, ale większość maluchów z oznakami autyzmu żyje po prostu we własnym świecie i często „słyszy wybiórczo”.
  5. Zabawa. Szukając sygnałów ostrzegawczych, przyglądam się również zachowaniom związanym z zabawą. Czy dziecko bawi się różnymi zabawkami? Czy też raczej skupia się na jednym przedmiocie lub zestawie przedmiotów, które musi mieć stale przy sobie? A może nieustannie zajmuje się tą samą zabawką, na przykład przez wiele minut lub godzin układa klocki lub ustawia autka w rządku?
  6. Ograniczone, powtarzalne zachowania. Dziecko z autyzmem może wymachiwać dłońmi przed swoją twarzą, ustawiać różne przedmioty w rządkach, wprawiać je w ruch wirowy lub samo kręcić się w kółko.
  7. Potrzeba niezmienności. Oznaką autyzmu może być potrzeba niezmienności – chęć jedzenia posiłków zawsze z tego samego talerza, zakładania codziennie tej samej koszulki albo maszerowania na plac zabaw zawsze tą samą trasą. Dzieci z autyzmem często źle znoszą zmiany. Zdarza się, że zmiana jest tak stresująca, że wywołuje atak złości.
  8. Problemy sensoryczne. Dzieci z zaburzeniami sensorycznymi oraz dzieci z autyzmem bywają często nadmiernie lub niedostatecznie wrażliwe na bodźce sensoryczne. Niektóre przejawiają na przykład awersję do jaskrawego oświetlenia i przesadnie reagują na sygnały odbierane za pomocą zmysłu wzroku. Mogą też silnie reagować na dźwięki, zasłaniając uszy albo dostając napadów złości, gdy otacza je zbyt wielu ludzi lub panuje wokół nich zbyt duży hałas. Bywają również dzieci słabo reagujące na bodźce słuchowe, w tym także mowę. Niektóre dzieci nie tolerują cudzego dotyku. Reagują przesadnie na obecność metek w ubraniach, czyli na coś, czego większość z nas nawet nie zauważa. Inne maluchy reagują niedostatecznie na dotyk i potrzebują silnego nacisku fizycznego. Często podskakują albo szukają dodatkowej stymulacji sensorycznej, wbiegając w ściany lub wciskając się pomiędzy poduszki na kanapie. Problemy sensoryczne mogą ujawniać się także podczas jedzenia. Dzieci reagują na wygląd, kolor, smak, konsystencję i fakturę, aromat albo temperaturę różnych potraw. Reakcję u malucha może też wywołać fakt, że gotowe danie, takie jak makaron z sosem, wygląda inaczej w zależności od tego, przez którą firmę zostało wyprodukowane.
  9. Opóźnienie rozwoju ruchowego i chodzenie na palcach. Badania pokazują, że przeciętnie dzieci z autyzmem zaczynają chodzić później od typowo rozwijających się dzieci, a niektóre z nich we wczesnym dzieciństwie chodzą na palcach. U dzieci z opóźnionym lub zaburzonym rozwojem występują także opóźnienia w rozwoju motoryki małej oraz trudności z planowaniem motorycznym, które mogą mieć wpływ na wiele umiejętności związanych z samodzielnością, takich jak zapinanie guzików w ubraniach oraz posługiwanie się przyborami kuchennymi.
  10. Naśladowanie. Naśladowanie prostych czynności zaczyna się u dziecka już około ósmego miesiąca życia, a w wieku dwóch lat większość dzieci naśladuje dosłownie wszystko. W ten sposób zwykle rozwija ją się język i zabawa. U niemal wszystkich dzieci z autyzmem poddawanych przeze mnie terapii występowało duże opóźnienie w obszarze naśladowania.*

Rodzice, którzy zauważą u swojego dziecko niepokojące zachowania, powinni sami podjąć odpowiednie kroki, aby wspierać rozwój dziecka. Daje to szansę na wdrożenia właściwych działań. Rodzicom dzieci z autyzmem wychodzi naprzeciw Mary Lynch Barbera, która pokazuje, jak wprowadzić odpowiednie kroki poprzez dostarczenie szczegółowych instrukcji i praktycznych wskazówek. A jej metoda TAA, którą dokładnie opisuje w książce "Wczesne objawy autyzmu. Praktyczny przewodnik dla rodziców małych dzieci.", umożliwia odpowiednią stymulację rozwoju dziecka, jego umiejętności społecznych i komunikacyjnych, rozwiązywanie problemów ze snem oraz jedzeniem, a także przeprowadzenie treningu czystości.
 
„Twoje dziecko ma tylko jedno życie, ale to samo dotyczy ciebie i wszystkich członków twojej rodziny. To jest maraton, a nie sprint. Często mówię, że takie życie przypomina jazdę kolejką górską, z nieoczekiwanymi zwrotami akcji, nie zapomnij zatem zadbać też o siebie. Możesz mi jeszcze nie wierzyć, ale gdy staniesz się kapitanem tego statku i zaczniesz nadawać autyzmowi (lub jego oznakom) inny kierunek, w pozytywnym sensie zmienisz nie tylko życie swojego dziecka, ale również swoje.
To nie jest książka, którą chciałoby się komuś pożyczać albo oddać w prezencie, ponieważ najprawdopodobniej będziesz musiała ponownie przeczytać wybrane rozdziały lub fragmenty, gdy twoje dziecko będzie się uczyć i rozwijać. To, co przeczytałaś, być może pomogło ci wydostać się z dziury, w którą wpadłaś, albo znaleźć się w jednej czwartej drogi na szczyt. Miejmy nadzieję, że mniej się boisz, gdy dostrzegasz nad sobą czystsze niebo.”*

*Fragmenty i cytaty pochodzą z książki M.L.Barbera "Wczesne objawy autyzmu", Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
** Dziękujemy Wydawnictwu Uniwersytetu Jagiellońskiego za możliwość zareklamowania tej wartościowej książki.

POLECAMY: 
Obraz
KUPISZ TUTAJ>>
NOWOŚĆ! 

M. L. Barbera

"Wczesne objawy autyzmu.
Praktyczny przewodnik dla rodziców małych dzieci."


Tłumaczenie: A. Kasprzyk
Redakcja naukowa: dr Z. Domasiewicz

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

PREMIERA ODBYŁA SIĘ 20 WRZEŚNIA 2024!
0 Comments

Cały mój świat

10/10/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments

Kochaj się za to, kim jesteś

10/9/2024

0 Comments

 
Obraz
0 Comments
<<Previous
Forward>>
    JESTEŚMY NA FACEBOOKU:

    POMAGAMY:
    Obraz
    Kliknij i sprawdź

    PISZEMY DLA WAS:

    Obraz
    Katarzyna Krakowska
    Obraz
    Joanna Kotarska

    REKLAMA:
    piszcie do nas na adres: 
    ​[email protected] 
    ​

​Strony:  1   2   3   4   5   6   7   8   9  10  11  12  13  14  15  16  17  18  19  20  21  22  23  24  25  26  27  28  29  30  31  32  33  34  35  36  37  38  39  40  41  42  43  44  45  46  47  48  49  50  51  52  53  54  55  56  57  58  59  60  61  62  63  64  65  66  67  68  69  70  71  72  73  74  75  76  77  78  79  80  81  82  83  84  85  86  87  88  89  90  
​

Powered by Weebly
  • Blog
  • PORADY ON LINE
  • O NAS
  • WYCHOWANIE
  • RELACJE
  • PRACA
  • ONA
  • WYWIADY
  • Kontakt / Współpraca